Kontrowersyjny raper Popek zdecydował się kiedyś na udział w popularnym show "Taniec z gwiazdami". Jak opowiadał, nie była to propozycja, którą od początku chciał przyjąć - mimo wcześniejszych odmów to on ostatecznie sam zgłosił się do produkcji, bo zależało mu na występie w programie.
WIDEOKoniec przyjaźni Koroniewskiej i Szelągowskiej. Dowbor nabrał wody w usta
Popek o kulisach swojego udziału w "TzG"
W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim Popek mówił też o kulisach nagrań i emocjach, jakie towarzyszyły mu na parkiecie. Przyznał, że podczas odcinków na żywo nie zawsze był trzeźwy i że na planie sięgał po używki. Opisywał, że taniec wywoływał w nim silny stres, a w finałowej fazie programu jego zachowanie miało przestraszyć Janję Lesar.
Tańczyłem tam ze strachu. Przerażające uczucie. Ja ani razu się nie uśmiechnąłem w tym programie, tańczyłem trzy i pół miesiąca, sześć godzin dzień w dzień. W tym finałowym... Już tak się nachlałem w tym kiblu, nawąchałem tych substancji, że Janja już biedna na kolanach klęczała i błagała: "Paweł, wyłaź" - powiedział.
Popek o swoim dołączeniu do "TzG"
Raper podkreślał, że udział w show traktował w dużej mierze jako przedsięwzięcie wizerunkowe, bo sam taniec - zwłaszcza w duecie - był dla niego źródłem lęku. Opowiadał również o momentach, gdy napięcie brało górę: wspominał sytuację z okolic połowy programu, kiedy miał być na silnym kacu, przerwać trening i pójść do łazienki, gdzie emocje całkiem go przytłoczyły:
To była fajna zabawa, jeśli chodzi o PR. Tańczyć nie lubię, przeraża mnie taniec w parach. Raz był taki moment, gdzieś w połowie programu, oczywiście ja na ciężkim kacu i w butach do łaciny, mówię: "Janja, sekundkę, muszę iść do ubikacji". Poszedłem i siadłem po turecku na kiblu i płakałem jak jakaś blondynka, którą mąż zostawił. Tak mi dał taniec popalić. (...) Taniec złamał mi serce