Wanda Kwietniewska z zespołem Wanda i Banda występuje od 1982 roku, wcześniej współpracowała z kultową grupą Lombard. Podobnie jak wiele innych gwiazd estrady przyznaje, że nie może liczyć na wysoką emeryturę, a jej głównym źródłem utrzymania nadal jest muzyka. Zdradziła Annie Jurksztowicz, że otrzymuje świadczenie w wysokości zaledwie 700 złotych.
Kuba Badach o emeryturach dla artystów
Wanda Kwietniewska dostaje 700 złotych emerytury. Zdradziła, jak do tego doszło
Wanda Kwietniewska wyznała, że jej emerytura nie jest wyliczona w oparciu o lata pracy, ponieważ od dekad utrzymuje się z muzyki. - Studio Sztuki Estradowej to była szkoła przyzakładowa (...). I te trzy lata szkoły zostały mi policzone do emerytury oraz to, że urodziłam jedno dziecko, to za to też jest trzy lata chyba - wyliczała. - System mnie nie widzi. Nie widzi tego, że ja pracuję, czterdzieści parę lat jestem na scenie. Tak jakby nas nie było - podsumowała gorzko. Kwietniewska podkreśliła jednak, że artyści "nie muszą tak strasznie narzekać", mimo że jej zdaniem w przeszłości byli traktowani bardzo niesprawiedliwie.
Wanda Kwietniewska o emeryturach artystów. Zdradziła, skąd niskie kwoty
Wanda Kwietniewska przyznała, że jeśli artysta dobrze zarabia, może obecnie sam opłacać składki i pracować na godną emeryturę. W przeszłości jednak nie było tak kolorowo. - Nie można było samemu załatwić koncertu, umówić się z halą sportową, organizatorem czy agencją. To nie istniało. Musiał być pośrednik, czyli estrada czy ZPR-y, Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe. Mieliśmy umowy, ale z tego nic nie wynika, jeśli chodzi o lata pracy. To tak, jakbyśmy nie istnieli w ogóle, więc to jest bardzo przykre, bo tak naprawdę to były złodziejskie instytucje, które świadomie nie płaciły za nas tego ZUS-u - podsumowała gorzko.