W domu Grzegorza Skawińskiego nie było bezpiecznie. Otworzył się w kwestii traumy: "Bałem się, co zrobi ojciec"
Grzegorz Skawiński — wokalista, gitarzysta i współzałożyciel zespołu Kombi — udzielił poruszającego wywiadu Annie Jurksztowicz. Artysta wrócił do lat dzieciństwa, które były dalekie od beztroski. — (...) Byłem z lekko dysfunkcyjnej rodziny, ojciec pił — wyjawił.
W trakcie Grzegorz Skawiński muzyk otwarcie opowiedział o tym, jak wyglądała jego codzienność, gdy był dzieckiem. Wspomniał, że w domu nie czuł się bezpiecznie, a największym źródłem niepokoju był ojciec nadużywający alkoholu.
Borys Szyc o swoim dzieciństwie. "Było biednie, ale szczęśliwie"
Grzegorz Skawiński opowiada o dorastaniu w strachu
Jak wyznał Grzegorz Skawiński:
Moje dzieciństwo nie było kolorowe, wbrew pozorom, bo byłem z lekko dysfunkcyjnej rodziny, ojciec pił. To miało ogromny wpływ na mnie. (...) Bałem się, co on zrobi, jak wróci pijany do domu. Duża część mojego dzieciństwa upłynęła więc na lękach, strachach.
W rozmowie artysta zdradził również, jak radził sobie z tą trudną rzeczywistością. Jako dziecko szukał schronienia tam, gdzie nikt nie mógł go skrzywdzić — w wyobraźni i muzyce.
Ta wyobraźnia, ten kolorowy świat w głowie dawały mi odskocznię i ucieczkę. (...) Muzyka była moją ucieczką. To była jedyna rzecz, która dawała mi spokój — powiedział dla Jurksztowicz i portalu Złota Scena.
To właśnie muzyka stała się dla niego nie tylko pasją, ale i ratunkiem. Z czasem przerodziła się w drogę zawodową, która odmieniła jego życie.
Grzegorz Skawiński wyjaśnia brak własnej rodziny
W innym wywiadzie, udzielonym magazynowi "Viva!", Grzegorz Skawiński poruszył temat, o który fani pytają go od lat — dlaczego nigdy nie zdecydował się na założenie rodziny. Czy tego żałuje?
Żałuję. Czasami jednak życie tak się ludziom poukłada i nie ma na to rady. Ale to nie jest najważniejsze.
Skawiński podkreślił, że zamiast budować tradycyjny model rodziny, całe serce i energię włożył w muzykę. To ona stała się jego domem, stabilnym punktem i przestrzenią, w której mógł ulokować emocje.
Otaczanie się fajnymi ludźmi, przyjaciółmi. No i rozwijanie swojej pasji. Ja swoje uczucia ulokowałem właśnie w pracy i pasji — podkreślił.
Muzyk ma aż pięcioro chrześniaków, z którymi utrzymuje bliskie relacje i traktuje ich jak najbliższą rodzinę. W wywiadzie podkreślił, że te więzi są dla niego niezwykle ważne.
Mam pięcioro chrześniaków, dwoje z nich to już osoby dorosłe. Dużo tego, więc już wystarczy. Teraz przeszliśmy z chrześniakami i chrześnicą na inny poziom rozmowy, bo kiedy dzieciak ma już naście lat, rozmawiamy zupełnie inaczej — skwitował.
ZOBACZ TAKŻE: Katarzyna Dowbor zaskoczyła wszystkich wyznaniem o swoim dzieciństwie. "Byłam BOHATERKĄ"