TYLKO U NAS! Doda wstrząśnięta po wizycie w schronisku w Sobolewie. "Stałam na baczność, jak żołnierz"
Doda odwiedziła schronisko Happy Dog w Sobolewie i na własne oczy zobaczyła warunki, w jakich przebywają zwierzęta. Po wizycie gwiazda rozmawiała z naszą reporterką, Karoliną Motylewską. — Jak najszybciej zaadoptować psy! — apelowała.
Schronisko Happy Dog w Sobolewie od lat budzi poważne zastrzeżenia aktywistów i wolontariuszy. Już w 2017 roku alarmowano o ograniczeniu spacerów dla psów i wyeliminowaniu wolontariatu, co – zdaniem organizacji prozwierzęcych – pogorszyło warunki życia zwierząt. Właściciel placówki, Marian D., wielokrotnie odpierał zarzuty, jednak kolejne sygnały o nieprawidłowościach wciąż wracały.
Sprawa ponownie wybuchła w 2024 roku, gdy poseł Łukasz Litewka nagłośnił historię psa Miko, którego chciał adoptować. Zwierzę zmarło w schronisku, zanim udało się je odebrać, co wywołało falę oburzenia w całej Polsce. Aktywiści zaczęli masowo przyjeżdżać do Sobolewa, domagając się natychmiastowej kontroli placówki i zakończenia współpracy gmin z właścicielem schroniska, oraz zapowiadając, że nie odpuszczą, dopóki sytuacja zwierząt nie ulegnie poprawie.
ZOBACZ TAKŻEL TYLKO U NAS! Doda we łzach o schronisku w Sobolewie. "Dziesięć razy GORZEJ niż w Bytomiu" [WIDEO]
Doda odwiedziła schronisko w Sobolewie
Jedną z nielicznych osób, którzy mieli okazję zobaczyć jak schronisko w Sobolewie działa od środka, była Doda. Jak mówi w rozmowie z nami wokalistka, nie była to przyjemna wizyta, a właściciel pilnował każdego jej ruchu.
Byłam na baczność, jak żołnierz. Jakbym powiedziała jedno złe słowo, to by mnie wyrzucił w ciągu sekundy. Nie zależało mi na tym, chciałam jak najwięcej zobaczyć — wyznała.
Dodzie, mimo chęci, nie udało się zabrać do domu żadnego zwierzaka:
Myślałam, że uda mi się zaadoptować chociaż 2–3 psy… ale nie ma takiej opcji.
ZOBACZ TAKŻE: Doda na komisji sejmowej. Grzmiała w kierunku polityków: "Nie śmiejcie się w twarz" [WIDEO]
Doda o warunkach w schronisku Happy Dog w Sobolewie
Jak Doda opisała warunki panujące w placówce? Wszystko sprawiało wrażenie uporządkowanego – schronisko wyglądało na zadbane, a psy wydawały się w dobrej kondycji. Boksy były przygotowane, zwierzęta najedzone, nic nie wskazywało na dramat. Artystka nie dała się jednak przekonać. Wcześniej interweniowała już w schronisku w Bytomiu, gdzie później ujawniono szereg nadużyć.
Tak samo było w Bytomiu. Ja nie jestem idiotką (…) – podkreśliła.
Doda apeluje o pomoc psom w Sobolewie
Po wyjściu ze schroniska Doda podkreślała, że najważniejsze jest teraz realne działanie, a nie tylko nagłośnienie sprawy. Zwróciła uwagę, że w placówce wciąż czeka wiele zwierząt. Jak można im pomóc?
Jak najszybciej zaadoptować psy. Jest tam wiele psów potrzebujących pomocy. Trzeba doprowadzić do tego, żeby ludzie, którzy nie są zdolni i nie mają prawa ze względu na swoje psychiczne zaburzenia, nie prowadzili placówki dla zwierząt – słyszymy.
Mazowiecki Urząd Wojewódzki dał oświadczenie
W grudniu zeszłego roku Mazowiecki Urząd Wojewódzki wydał oświadczenie w sprawie schroniska Happy Dog. Według opublikowanych informacji, uzyskanych po kontroli inspekcji weterynaryjnej, nie miało dojść do żadnych zaniedbań.
Wyniki przeprowadzonych kontroli nie potwierdzają podnoszonych w mediach i przestrzeni internetowej rażących nieprawidłowości i niedożywionych czy zaniedbanych zwierząt, poza tymi w trakcie leczenia. Należy zaznaczyć, że zwierzęta trafiające do schronisk są często w złej kondycji zdrowotnej, schorowane, po traumatycznych przeżyciach skutkujących interwencyjnym odebraniem ze względu na złe traktowanie przez człowieka - czytamy.