TYLKO U NAS! Doda o aferze ze Smolastym. Nie kryła oburzenia. "To tchórz"
Doda w rozmowie z naszą reporterką Karoliną Motylewską zabrała głos na temat niedawnej afery ze Smolastym. Podczas sylwestra Polsatu piosenkarz wykonał ich wspólny hit "Nim zajdzie słońce" z inną wokalistką, co mocno wzburzyło Dodę. Nie szczędzi koledze po fachu gorzkich słów.
Doda nie kryła swojego rozgoryczenia zachowaniem Smolastego, który podczas sylwestrowej imprezy Polsatu zaprosił na scenę wokalistkę IMI. Problem w tym, że wykonał z nią hit "Nim zajdzie słońce", nagrany wspólnie z Dodą. Piosenkarka także w rozmowie z naszą reporterką dała wyraz temu, jak złe zdanie ma o postępowaniu Smolastego.
Doda wściekła na Smolastego. Otwarcie nazwała go "tchórzem"
W rozmowie z Karoliną Motylewską Doda otwarcie przyznała, że nadal ma duży żale do Smolastego za to, co zrobił podczas sylwestrowego koncertu Polsatu. A także o to, że raper nie zdecydował się na przeprosiny.
- To tchórz. Jedyne, co bym chciała, żeby mi powiedział, to żeby się odezwał przed całym sylwestrem. Normalnie porozmawiał ze mną jak z koleżanką, bo wydawało mi się, że jesteśmy bardzo dobrymi znajomymi. Zwłaszcza że ja przymykałam oko na wiele jego różnych akcji. Np. że na pierwszy raz teledysk w ogóle go ludzie nie byli w stanie spionizować, więc nie przyszedł - mówiła gorzko.
Zdaniem Dody niewiele było potrzeba, aby sytuacja nie zakończyła się konfliktem.
Doda komentuje aferę. Zdradziła, czy zaśpiewałaby jeszcze ze Smolastym
W rozmowie z Jastrząb Post Doda dała do zrozumienia, że gdyby Smolasty uprzedził ją o swoich zamiarach i poprosił o pozwolenie, uniknąłby nieprzyjemnej sytuacji i obecnego konfliktu.
- Wystarczyłoby, żeby mi powiedział: "Hej, Doda, jest taka sprawa, nie mam tego kobiecego wokalu, a jednak bym chciał, żeby był, żebyś nie miała mi nic za złe, bo wiem, że umawialiśmy się inaczej, bla, bla, bla, wiem, że ty śpiewasz gdzie indziej i nie używasz mojego i nie zastępujesz mnie, no ale zgódź się, proszę". Ja to jestem miękka pała tak naprawdę, nie? Jak ktoś mi umie podejść i jest uczciwy wobec mnie, to ja bym się pewnie zgodziła pod tym warunkiem, że mi ładnie pomachacie i pozdrowicie. No i tak by się skończyło - oceniła.
Co ciekawe, Doda nie wyklucza, że jeszcze kiedyś pojawi się na scenie ze Smolastym. Pod warunkiem że zostanie przeproszona.
- Jak mnie zacznie przepraszać, to pewnie się złamie. Szczerze mówiąc, mam trochę inne priorytety w obliczu tej całej sytuacji, która jest dla mnie ważniejsza. Pies na czterech łapach jest w tym momencie dla mnie ważniejszy niż Smolasty. Z całym szacunkiem - podsumowała