Tomasz Oświeciński to postać, której w polskim show-biznesie nie da się pomylić z nikim innym – charyzmatyczny aktor, doświadczony trener personalny oraz zawodnik mieszanych sztuk walki. Największą rozpoznawalność przyniósł mu udział w hitowych produkcjach Patryka Vegi, a zwłaszcza kultowa już rola Marcina "Stracha" Opałki w filmach z serii "Pitbull", ale i postać Andrzejka w serialu "M jak miłość". W ostatnich latach głośno było również o problemach prywatnych Oświecińskiego. Musiał borykać się z oskarżeniami o oszustwa finansowe. Teraz wyjaśnił, jak to rzeczywiście wyglądało.
Michał Koterski o zakazie sprzedaży alkoholu. Jakie ma zdanie w tym temacie?
Tomasz Oświeciński o problemach z urzędem skarbowym
Problemy Tomasza Oświecińskiego ze skarbówką rozpoczęły się pod koniec 2023 r., kiedy to do sądu wpłynął akt oskarżenia zarzucający aktorowi oszustwa podatkowe oraz posługiwanie się fałszywymi fakturami w latach 2018–2019. Kwota nieprawidłowości miała wynosić około 610 tysięcy złotych, przez co Skarb Państwa miał stracić blisko 100 tysięcy. Z tego też względu gwiazdorowi groziło nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Oświeciński od początku stanowczo odpierał zarzuty, tłumacząc, że padł ofiarą nieuczciwej księgowości. Nieco więcej na ten temat powiedział w podcaście doradcy podatkowego, Jacka Dziuby:
Miałem problemy ze swoją księgowością. Byłem oskarżony o wyłudzanie podatku VAT. Z tego tytułu miałem ogromne problemy. (...) Chciałbym, żeby ktoś za mnie to robił. Wcześniej miałem kogoś, kto zajmował się moimi podatkami. (...) Myślałem, że mam księgową, która dba o moje faktury - zaczął Oświeciński.
Po chwili dodał:
Zatrudniam człowieka, daję mu swoje pełne zaufanie, swoje pieniądze i na koniec, jak ktoś okazał się nieuczciwy, to przychodzą do mnie i mówią, że to ja jestem za to odpowiedzialny. Miałem księgową z polecenia, naobiecywali mi cuda wianki i potem co, czytam o sobie artykuły: "Oświeciński wyłudził podatek VAT". Ja tylko miałem księgową z polecenia... - powiedział aktor.