Okazuje się, że Bogusław Kaczyński nie zapisał majątku swojemu bliskiemu przyjacielowi. Wszystko co miał, czyli 150-metrowy apartament na warszawskim Wilanowie, kolekcję obrazów i perskich dywanów przekazał na rzecz fundacji, którą założył 25 lat temu. Organizacja wspiera duchowo i materialnie twórców kultury narodowej.
Pan Bogusław nawet w ostatniej woli zechciał wesprzeć polską sztukę. To naprawdę była jego pasja i życiowa misja. Spodziewaliście się takiego obrotu spraw?