Wszystkich może jednak zaszokować jej decyzja, którą ogłosiła na łamach swojego felietonu dla sport.pl. Mistrzyni olimpijska zaznaczyła, że w przyszłym sezonie będzie trenować wraz z drużyną... Norwegii!
W następnym sezonie w biegach długich będę startować w barwach norweskiej drużyny. Jej szefami są doskonale znani w biegówkowym świecie bracia Aukland. Ja z Norwegami. Chichot losu, prawda? - pyta
Należy jednak uspokoić wszystkich fanów. Justyna będzie trenować z Norwegią tylko wtedy, kiedy pozwolą jej na to terminy:
Zdecydowałam się na norweski team, bo to gwarantuje profesjonalizm na najwyższym poziomie. Całe życie musieliśmy się wykłócać o prawie każdą rzecz. Ja bądź trener. Czy to w zaciszu gabinetów czy - gdy już wyjścia nie było - na forum publicznym. Każdą zwyczajną dla moich rywalek potrzebę musiałam tłumaczyć po dziesięć razy. Najczęściej otrzymywałam to, o co prosiłam, ale zbyt długo to trwało i zbyt wiele emocji kosztowało. Ja mogę być pierwszorzędną bałaganiarą, ale bylejakości i tumiwisizmu nienawidzę. No i kolana mam już za bardzo sterane, by ciągle przez kłody skakać - przekonuje
Co sądzicie o takiej decyzji? Szkoda, że PZN nie chce wspierać tak utalentowanej narciarki, jak Justyna Kowalczyk.