Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki ujawnia gorzkie kulisy pogrzebu aktorki. "Musiałam się WYKŁÓCAĆ"

Pogrzeb Marzeny Kipiel‑Sztuki odbył się 13 czerwca 2024 roku, rok po tym, jak aktorka zmarła w wieku 58 lat po długiej chorobie, ostatnie tygodnie spędzając w hospicjum. Jej śmierć poruszyła widzów "Świata według Kiepskich", ale dla rodziny był to czas szczególnie bolesny. Teraz jej siostra, Dorota Kipiel, w rozmowie z "Faktem" ujawnia kulisy ceremonii i momenty, które do dziś trudno jej zaakceptować. "Niestety jedna osoba zamieniła tę uroczystość w coś, co do dziś trudno mi zaakceptować" — opowiadała.

Marzena Kipiel-SztukaMarzena Kipiel-Sztuka
Źródło zdjęć: © AKPA, PAP | Maciej Kulczyński, Niemiec
Aneta Kowal

Dorota Kipiel przyznała, że w pewnym momencie ich drogi z Marzeną Kipiel‑Sztuką się rozeszły, choć kontakt nigdy nie został całkowicie zerwany. Po jej śmierci, miała spotkać się z nieprzyjemnym zachowaniem menedżera siostry. "Największy hejt spotkał mnie ze strony osoby podającej się za menedżera mojej siostry, pana Edwina Bażańskiego. To on prowadził pogrzeb i wraz z panią Renatą Pałys odwiedzał moją siostrę w hospicjum" — wyznała.

Pogrzeb Tomasza Jakubiaka:

Dorota Kipiel wspomina trudne kulisy przygotowań do pogrzebu siostry

Dorota Kipiel wspomina, że to hospicjum poinformowało ją jako pierwszą o śmierci siostry, a ona sama przekazała tę informację oficjalnie mediom.

Kiedy siostra zmarła, to ja jako pierwsza zostałam poinformowana przez hospicjum i to ja podałam tę informację oficjalnie. Mimo to wiele mediów pomijało mnie, wskazując jako pierwszą osobę panią Renatę Pałys. Nie mam o to żalu.

Największy konflikt dotyczył jednak… klepsydry.

Kiedy wybrałam zakład pogrzebowy i wraz z panią prezes hospicjum załatwiałyśmy formalności, przez telefon musiałam kilka dni po śmierci siostry wykłócać się o to, aby na klepsydrze pojawiło się słowo "rodzina". Pan Bażański nie zgadzał się na to: jego zdaniem mieli widnieć jedynie "przyjaciele". Dziś, z perspektywy czasu, uważam to za zachowanie pozbawione empatii, wręcz przepełnione brakiem szacunku.

Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki wspomina przykre momenty ceremonii

Najtrudniejsze dla Doroty Kipiel były wydarzenia podczas samej ceremonii. Jak relacjonuje, gdy podeszła przywitać się z Edwinem Bażańskim, ten miał to nieprzyjemnie skomentować.

Kiedy podeszłam się przywitać, podałam rękę i powiedziałam "Miło mi", usłyszałam głośne "Ale mi nie", wypowiedziane tak, aby usłyszało to jak najwięcej osób. Przez całą ceremonię okazywał wobec mnie pogardę.

Kolejnym ciosem było pominięcie rodziny w przemowie:

Na początku przemowy powitał wszystkich: od prezydenta, przez gości, po fanów, zapomniał jednak o rodzinie. Nie musiał mówić "siostra", ale była obecna najbliższa rodzina: chrzestny, kuzynostwo. Poczułam się potraktowana jak ktoś zupełnie nieważny.

"Po pogrzebie wiele osób kontaktowało się ze mną, wyrażając oburzenie jego zachowaniem. Już wtedy wiedziałam, że to, co się wydarzyło, było przekroczeniem granic. To był pogrzeb mojej siostry, nie chciałam robić z tego sceny. Nie chciałam być w centrum uwagi. Niestety jedna osoba zamieniła tę uroczystość w coś, co do dziś trudno mi zaakceptować" — skwitowała.

Marzena Kipiel-Sztuka
Marzena Kipiel-Sztuka © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ