We wtorek 17 marca bliscy, przyjaciele oraz wielbiciele talentu Magdaleny Majtyki towarzyszyli jej w ostatniej drodze. Uroczystość miała świecki charakter i odbyła się na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu. Już od pierwszych chwil było jasne, że pożegnanie aktorki będzie niezwykle osobiste i pełne wzruszeń. W kaplicy zgromadziły się tłumy, a wspomnienia o zmarłej przeplatały się z ciszą i refleksją.
Robert Motyka w pięknych słowach wspomina Joannę Kołaczkowską. "Joasiu, nie wiem, jak to będzie bez ciebie"
Wyjątkowe podziękowanie dla Magdaleny Majtyki
Podczas ceremonii nie zabrakło emocjonalnych przemówień i symbolicznych gestów. Mistrz ceremonii przypomniał, że Magdalena Majtyka była osobą pełną energii, która potrafiła zarażać innych uśmiechem i radością życia. Po zakończeniu uroczystości jej grób niemal całkowicie pokryły kwiaty – wyraz wdzięczności i sympatii od tych, którzy ją znali lub podziwiali. Wśród licznych wiązanek wyróżniała się także szczególna pamiątka – czerwone papierowe serce z osobistą dedykacją:
Dziękujemy pani Madziu za odczarowanie nam teatru i za tę miłość do tańca i do życia! Tęsknimy.
Ten drobny gest stał się jednym z najbardziej wymownych symboli pamięci o artystce.
CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje Magdalena Majtyka. Tragiczny finał poszukiwań
Poruszające słowa męża Magdaleny Majtyki na pogrzebie
Jednym z najbardziej poruszających momentów uroczystości było odczytanie listu od męża aktorki, Piotra Bartosa. W słowach skierowanych do ukochanej zawarł ogrom bólu, ale też wdzięczność za wspólne życie i rodzinę, którą razem stworzyli.
Cześć kochanie, piszę do ciebie ten list wczesnym rankiem, bo wtedy jest mi łatwiej, wtedy czuję twoją obecność bardziej - jakbyś tylko na chwilę wyszła i zaraz miała wrócić. Madziu, byłaś wspaniałą mamą dla naszej córki, dałaś jej cały swój świat. Byłaś moją wspaniałą partnerką, a później żoną. Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem teraz. Dałaś mi światło, które świeci dla mnie każdego dnia - naszą córeczkę. Ty i ona - dwie miłości mojego życia. Myślałaś o wszystkich, zawsze oddawałaś całe swoje serce. A teraz wyszłaś i wiem, że już nie wrócisz. Tęsknię. Ja i Karina postaramy się zmieniać świat wokół nas na lepszy, uśmiechać się do ludzi tak, jak tylko ty potrafiłaś. Kocham cię.
Te słowa na długo zapadły w pamięć uczestników ceremonii, podkreślając, jak wielką stratą było odejście aktorki.