Siostra Joanny Kołaczkowskiej o jej odejściu. "Spotkanie na granicy światów"

Joanna Kołaczkowska odeszła, chorując na glejaka. Jej siostra i przyjaciółka właśnie udzieliły wywiadu "Twojemu Stylowi", w którym opowiedziały o tym, jak wyglądało odchodzenie artystki. - Powiedziałam jej: "Asia, dalej już nie pójdę, musisz iść sama". I ona poszła - wyznała Agnieszka Kamys.

Siostra o odchodzeniu Joanny Kołaczkowskiej Siostra o odchodzeniu Joanny Kołaczkowskiej
Źródło zdjęć: © KAPIF
Katarzyna Kozidrak

Joanna Kołaczkowska zmarła w lipcu 2025 roku po ciężkiej chorobie nowotworowej. Pozostawiła po sobie tęsknotę u rzeszy fanów. Jej rodzina towarzyszyła jej w chorobie do ostatnich chwil. Siostra artystki opowiedziała o tym, jak radziła sobie w tej ciężkiej sytuacji Joanna Kołaczkowska. Swoimi wspomnieniami podzieliła się także przyjaciółka artystki i jej mąż.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Tak Joanna Kołaczkowska przeżywała chorobę

Siostra Joanny Kołaczkowskiej, Agnieszka Kamys oraz Małgorzata Olejarz, jej przyjaciółka, opowiedziały o tym, jak wyglądał czas choroby u artystki. Okazuje się, że nie było w nim miejsca na smutek czy żal. Joanna chciała przeżyć ten czas najlepiej, jak tylko mogła, otoczona przyjaciółmi.

Rozmawiałyśmy o chorobie spokojnie, bo Asia nie chciała rozpaczy. Staraliśmy się być silni, by nie pokazywać jej naszego bólu i łez. "Przyjedź do mnie, Gosiu", powiedziała, więc pojechałam i byłam do samego końca. Chodziłyśmy na spacery, żartowałyśmy, wspominałyśmy, gadałyśmy głupoty, robiłyśmy ćwiczenia oddechowe i głosowe, nagrywałyśmy sobie improwizowane słuchowiska. Cieszyła się z tego - opowiadałą w "Twoim stylu" Małgorzata Olejarz, przyjaciółka Joanny Kołaczkowskiej.

Mąż Małgorzaty, Jacek, który wraz z artystką występował podczas jej recitali jako muzyk, wyznał, że dom Joanny był pełen gwaru, gdy chorowała.

W jej odchodzeniu nie było smutku, płaczu ani rozpaczy. Było coś innego: śmiech, ciepło, rozmowy, wygłupy. Jej dom stał się miejscem, w którym nagle zrobiło się gwarno. Ktoś coś gotował, ktoś żartował… I w tym wszystkim Asia – obecna, spokojna, uśmiechnięta. Była szczęśliwa, kiedy widziała nas razem – żartujących, gadających głupoty, wspominających dawne czasy. I że nikt się nie spieszy, że kawa stoi na stole, że pachnie rosół, że ktoś coś gotuje, ktoś inny wpada, załatwia, że cały dom tętni obecnością. To było jak powrót do dawnych lat – taki mały akademik pełen życia. Gotowałem Asi m.in. rosoły mocy - tak je nazwaliśmy - czyli długo gotowany rosół, który miał dawać siłę i energię - przekazał.

Siostra o odchodzeniu Joanny Kołaczkowskiej

Siostra Joanny Kołaczkowskiej opowiedziała o niezwykłym momencie, który wydarzył się na kilka dni przed jej śmiercią.

Na cztery dni przed jej odejściem wydarzyło się coś, czego nie potrafię nazwać inaczej niż spotkaniem na granicy światów - wyznała Agnieszka Kamys w tym samym wywiadzie.

Siostra Joanny wyznała, że odbyła jakby rozmowę z nią o tym, co "wyznała" jej Kołaczkowska.

Trzymałam ją za rękę, zamknęłam oczy i poprosiłam: "Asia, jeśli chcesz, mów do mnie". I wtedy w sercu usłyszałam jej głos – spokojny, pewny. Powiedziała, że nic ją nie boli i jest spokojna. A kiedy spytałam, gdzie jest, odpowiedziała: "Stoję przed bramą". Widziałam tę bramę. Ogromną, ciężką, nowoczesną, zbudowaną z dwóch monumentalnych płyt w kolorze écru. Przez otwarte wrota widać było światło i ludzi, którzy wchodzili tam powoli, w swoim tempie. Powiedziałam jej: "Asia, dalej już nie pójdę, musisz iść sama". I ona poszła. (...)
Kabaret Hrabi
Kabaret Hrabi © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Edward Linde‑Lubaszenko cztery razy stawał na ślubnym kobiercu. Sam chętnie z tego żartował
Edward Linde‑Lubaszenko cztery razy stawał na ślubnym kobiercu. Sam chętnie z tego żartował
Lewicowy guru Noam Chomsky DORADZAŁ Epsteinowi. Jego żona: "Nieświadomie otworzyliśmy drzwi koniowi trojańskiemu"
Lewicowy guru Noam Chomsky DORADZAŁ Epsteinowi. Jego żona: "Nieświadomie otworzyliśmy drzwi koniowi trojańskiemu"
Edward Linde‑Lubaszenko trafił w dzieciństwie do domu dziecka. Wojna rozdzieliła jego rodzinę
Edward Linde‑Lubaszenko trafił w dzieciństwie do domu dziecka. Wojna rozdzieliła jego rodzinę
Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Aktor nie od zawsze nosił takie nazwisko. W tle dramatyczne losy jego rodziny
Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Aktor nie od zawsze nosił takie nazwisko. W tle dramatyczne losy jego rodziny
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Aktor miał 86 lat
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Aktor miał 86 lat
Dalajlama PRZERWAŁ MILCZENIE ws. Epsteina. Oświadczenie ujrzało światło dzienne
Dalajlama PRZERWAŁ MILCZENIE ws. Epsteina. Oświadczenie ujrzało światło dzienne
Gwałt, przemoc i kontakty z pedofilem. Norwegowie ZABRALI GŁOS. Wiadomo, co dalej z monarchią
Gwałt, przemoc i kontakty z pedofilem. Norwegowie ZABRALI GŁOS. Wiadomo, co dalej z monarchią
Robert Lewandowski pokazał fotkę z siostrą. To bardzo rzadki widok
Robert Lewandowski pokazał fotkę z siostrą. To bardzo rzadki widok
Julia Wieniawa wskoczyła w kusy gorset i rajstopy w serduszka. Takie stylówki szykuje na walentynki
Julia Wieniawa wskoczyła w kusy gorset i rajstopy w serduszka. Takie stylówki szykuje na walentynki
Aneta Zając została odurzona pigułką gwałtu. Ujawniła smutną historię
Aneta Zając została odurzona pigułką gwałtu. Ujawniła smutną historię
Ex-książę Andrzej WYRZUCONY z rezydencji w środku nocy. Wraca sprawa Jeffreya Epsteina
Ex-książę Andrzej WYRZUCONY z rezydencji w środku nocy. Wraca sprawa Jeffreya Epsteina
Anna Popek skompromitowała się w sieci. Uwierzyła w zdjęcie Epsteina wygenerowane przez AI
Anna Popek skompromitowała się w sieci. Uwierzyła w zdjęcie Epsteina wygenerowane przez AI
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Jastrząb Post
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟