Marianna Schreiber chętnie relacjonuje w mediach społecznościowych zarówno swoją codzienność, jak i wyjazdy. Tym razem pokazała obserwatorom kadry z urlopu nad Bałtykiem, gdzie wypoczywa razem z córką. Nie wszystko przypadło jej jednak do gustu. Szczególną uwagę zwróciły stoiska z pamiątkami, na których można było znaleźć między innymi pluszowe gadżety w kształcie męskich genitaliów czy magnesy przedstawiające kobiece biusty i pośladki w stringach. Influencerka nie ukrywała swojego zniesmaczenia i postanowiła publicznie skomentować sprawę.
Edyta Folwarska o stawce Marianny Schreiber za udział w "Królowej Przetrwania". Czy faktycznie mogła otrzymać ponad 50 tysięcy?
Marianna Schreiber zniesmaczona pamiątkami nad morzem
Zdaniem Marianny Schreiber tego typu produkty nie powinny być eksponowane w miejscach, do których przychodzą całe rodziny. Jak podkreślała, dzieci spacerujące z rodzicami mimowolnie zwracają uwagę na takie przedmioty, dlatego sprzedawcy powinni zastanowić się nad charakterem oferowanego asortymentu.
To jest coś obrzydliwego - podsumowała i opisała filmik słowami: "Se*sualizacja na straganach nad polskim morzem".
Jej wpis szybko zyskał rozgłos i wywołał dyskusję na temat granic dobrego smaku oraz tego, jakie pamiątki powinny trafiać na nadmorskie stragany.
CZYTAJ TAKŻE:
Internauci wytknęli hipokryzję Mariannie Schreiber
Nie wszyscy internauci podzielili jednak stanowisko influencerki. Pod jej publikacją pojawiło się wiele komentarzy, w których zarzucono jej hipokryzję. Część użytkowników sieci zwracała uwagę, że Marianna Schreiber sama regularnie publikuje w mediach społecznościowych zdjęcia i nagrania, na których eksponuje swoje ciało, dlatego – ich zdaniem – krytykowanie podobnych motywów na pamiątkach jest niespójne.
W komentarzach pojawiły się liczne głosy wskazujące na tę sprzeczność, co sprawiło, że dyskusja szybko przeniosła się z samych pamiątek na działalność influencerki w mediach społecznościowych. To właśnie te wpisy internautów najmocniej podgrzały atmosferę wokół całej sprawy.
Maryśka przeginasz, sama tak wyglądasz jak te laleczki… i co chwilę epatujesz i cycem i tyłkiem… a tu umoralniasz świat? No błagam cię, dziewczyno. To śmieszne…
Na to co znajduje się na twoim insta, dzieci też nie powinny patrzeć.
No tak, jedni na tym zarabiają, a ty wrzucasz filmiki z biustem i tyłkiem na wierzchu nawet jak obiad gotujesz. Za darmo.
Powiedziała osoba, która na każdym kroku podkreśla własne walory, co z tego, że zakryte, skoro i tak opięte i ukazujące wszystko.
Od kogo jak od kogo, ale od ciebie takie słowa brzmią arcykomicznie.
Hipokrytka z ciebie. Masz plastikowe cycki na wierzchu, prawie goły tyłek i dziwisz się asortymentowi na straganach??? - piszą internauci.