Sandra Kubicka szczerze o swoim stanie zdrowia. Musiała udać się do specjalisty
Mimo wielu zajęć Sandra Kubicka zdecydowała się na kolejną medialną aktywność. Modelka, wraz z Julitą Chlebowicz ruszyła z podcastem "Pogaduchy Między Nami". W jednej z pierwszych rozmów podzieliła się szczerym wyznaniem o problemach zdrowotnych, z którymi zmaga się od dłuższego czasu.
Sandra Kubicka od lat jest obecna w mediach społecznościowych. Jej głównym kanałem nadawczym jest Instagram, na którym modelka dzieli się z fanami swoją codziennością. Po ostatnich perypetiach związkowych modelka w końcu odetchnęła i dziś skupia się na wychowywaniu synka. Kilka dni temu modelka ruszyła z podcastem. W pierwszym odcinku, który miał premierę 18 stycznia, celebrytka otworzyła się na tematy związane ze swoim zdrowiem. Kubicka zdradziła, że zmaga się z uczuciem, jakby była "podłączona do prądu".
Beata Olga Kowalska o swojej chorobie. "Choruję od 6 lat. Wciąż nie wiadomo, co mi jest"
Sandra Kubicka zmaga się z chronicznym stresem
Kubicka wyznała, że od pewnego czasu doświadcza szczękościsku, a także uczucia "podłączania do prądu". Z tego też powodu modelka udała się do lekarza. We wspomnianym podcaście wyznała, że pani doktor szybko uświadomiła ją, że boryka się z chronicznym stresem. Modelka opowiedziała, że przez ostatnie dwa lata jej życie było pełne intensywnych przeżyć i właśnie teraz zaczęło się to na niej odbijać.
Ostatnio dostałam takiego szczękościsku, czyli fizycznego stresu. Zaczęłam grzebać, o co chodzi. Czułam, jakby była podłączona do prądu. Poszłam do lekarza. Rozmawiałam na ten temat. Pani powiedziała, że ja już jestem w chronicznym stresie. (...) Nie musi się dziać coś teraz, w tym momencie, wczoraj czy tydzień temu, coś, co nas bardzo zestresuje. Tylko okazało się, że te dwa lata intensywne, które były w moim życiu - urodziłam wcześniaka, sprawy prywatne i różne, spowodowały, że ja cały czas żyłam w takiej adrenalinie - wyznała.
Sandra Kubicka musi zwolnić tempo życia
I choć modelka była pewna, że wspomniana adrenalina ją napędza, to tak naprawdę wyniszczała ona jej organizm. Podczas wizyty lekarka zaleciła Kubickiej zmianę podejścia do aktywności fizycznej.
To nie jest dobre, bo później na dłuższą metę okazuje się, że twój organizm wyśle ci prędzej czy później takie sygnały: musisz zwolnić - wspomniała.
Zamiast intensywnych sportów, które influencerka uwielbia, pani doktor zasugerowała jej spokojniejsze formy ruchu jak pilates czy joga:
Ja mówię: "o super, że to pani mówi, to ja pójdę na boks. Bo kocham boks. Mogę się wyżyć. W worek uderzę". A ona mówi: "nie, absolutnie pani Sandro, żaden boks, żaden tenis", bo wymyśliłam, że pójdę się wybiegać. Ona powiedziała: "nie, jeżeli chce pani coś zrobić dla organizmu, co jest bardzo ważne, aktywność fizyczna, ale spokojna" - wyznała.