Piękność nie narzekałaby, gdyby Alek się jej oświadczył, o czym nam opowiedziała:
Wiadomo, że chciałabym, bo go bardzo kocham. Ale nie nalegam totalnie. To nie jest tak, jak było w poprzednich związkach. Mój poprzedni partner bardzo szybko mi się oświadczył i skończyliśmy jak skończyliśmy. To jest taki pierwszy związek, kiedy jesteśmy tak długo jako chłopak i dziewczyna, czyli tak jak powinno być. A nie, że wskakujemy w zaręczyny i zaraz mowa o ślubie. Jest fajnie i dojrzale.
Tym razem reporterka Jastrząb Post zapytała ją o jej zarobki.
Sandra Kubicka odpowiedziała nam na pytanie dotyczące tego, czy jej wysokie zarobki stanowiły problem w niektórych związkach. Jak wyznała, w tych poważnych nie było to dla niej zmartwieniem. Problemem była za to sława, zwłaszcza gdy przeprowadziła się do Polski. Modelka wskazała na konkretną sytuację, gdy natrętni ludzie jej przeszkadzają.
W tych moich poważnych związkach nie było to problemem. Natomiast gdy wróciłam do Polski, chciałam być szczęśliwa, to było to gdzieś problemem, pomimo, że mówili, że nie jest to problem, to wychodziło. Myślę, że nie tyle finanse, a status. Bycie osobą publiczną jest bardzo ciężkie i sama mam czasami taką potrzebę, że chciałabym pójść na tę kolację bez ludzi, którzy podchodzą do mnie, żeby zrobić sobie ze mną zdjęcie, gdy biorę drugiego kęsa mojej sałatki. Myślę, że tutaj były te problemy.
Sandra podkreśla, że z Alkiem jest jej najlepiej:
Już sama nie wiem, czy to przeciwieństwa się przyciągają, czy osoby powinny być z tej samej branży. Natomiast z Alkiem jest najlepiej ze wszystkich związków.