Andrzeja Zaucha był legendą rodzimej sceny muzycznej, a jego przeboje nuciła cała Polska. Muzyk u szczytu sławy objeżdżał kraj, grając koncerty. Nie spodziewał się, że miłość doprowadzi go do przedwczesnej śmierci. Zmarł 34 lata temu, zamordowany przez męża młodej aktorki, z którą miał romans.
Historia miłosna
Andrzej Zaucha w wieku zaledwie 17 lat na jednej z krakowskich dyskotek poznał swoją przyszłą żonę. Małżeństwo doczekało się córki, Agnieszki. Muzyk był oddanym mężem i ojcem, a rodzinne szczęście przerwała choroba, a następnie śmierć jego ukochanej. Elżbieta cierpiała na raka mózgu, zmarła wskutek udaru 31 sierpnia 1989 roku.
Artysta nie mógł sobie poradzić ze śmiercią ukochanej, w tym czasie często odwiedzał reżysera Yvesa Goulaisa oraz jego żonę. Zaucha i Zuzanna Leśniak znaleźli nić porozumienia, a wkrótce połączyło ich uczucie. Ta relacja trwała, mimo że kobieta miała męża. Romans doprowadził do tragedii.
Zabójstwo z zazdrości
10 października 1991 roku Andrzej Zaucha i Zuzanna Leśniak pojawili się w krakowskim Teatrze STU. Kochanków zauważył uzbrojony mąż kobiety, który wiedział już, że jest zdradzany. Yves Goulais poczekał, aż wyjdą z budynku i otworzył ogień. Oddał w ich kierunku dziewięć strzałów, raniąc także swoją żonę.
Zuzanna Leśniak zmarła w szpitalu, podczas operacji, a Zaucha został śmiertelnie ranny. Morderca oddalił się z miejsca zbrodni, a później dobrowolnie poddał się karze i przyznał do winy. Został skazany na 15 lat więzienia.
Czytaj także: Dostali dożywocie. Bracia Menendez mogą wyjść z więzienia? Nowe dowody są wstrząsające