Dziś Lewandowski ma dystans do tamtego zdarzenia i ma nadzieję, że taka sytuacja nigdy się nie powtórzy.
Na szczęście nie muszę już używać ochronnej maski na nos. To miłe uczucie. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał do niej wracać. To był trudny czas, a gra bez maski byłaby wtedy niebezpieczna - powiedział piłkarz w rozmowie z oficjalną stroną Bayernu Monachium.
Przy okazji dziennikarz zapytał go co zamierza zrobić z tą "pamiątką".
Maska nie będzie miała specjalnego miejsca w domu. Oddam ją na aukcję charytatywną - dodał.
My również mamy nadzieję, że to była tylko jednorazowa "akcja".