Kluczowym momentem urodzinowego dnia w Chicago był filmik opublikowany przez Annę. Na nagraniu widać, jak Robert Lewandowski zakrywa dłońmi oczy wyraźnie zaskoczonej żony i ostrożnie prowadzi ją do pokoju. Tam czekała na nią wyjątkowa niespodzianka – córki Klara i Laura trzymające urodzinowy tort.
ZOBACZ TAKŻE: Tak Anna Lewandowska poznała męża. Robert ją... okłamał
WIDEORomantyczne chwile Anny i Roberta Lewandowskich:
Robert Lewandowski w skowronkach obdarowuje Annę buziakami
Uśmiechnięta solenizantka zdmuchnęła świeczki, a wkrótce potem cała rodzina zaczęła razem dokazywać. Słodki moment zwieńczył sam piłkarz Chicago Fire, który obdarzył żonę namiętnym pocałunkiem i czule objął ją swoimi silnymi ramionami.
Chwilę później na profilu Anny pojawiło się zdjęcie z efektownymi bukietami kwiatów oraz wielkimi balonami tworzącymi liczbę "38", pozowane na tle ikonicznej panoramy Chicago. Oznaczając męża, Lewandowska dała do zrozumienia, że świętowanie w cieniu amerykańskich drapaczy chmur i w otoczeniu najbliższych to dla niej pełnia szczęścia.
Anna Lewandowska obawiała się przeprowadzki do Chicago
Spędzane za oceanem urodziny są konsekwencją niedawnego transferu Roberta Lewandowskiego do klubu Chicago Fire. Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych była dla całej rodziny wielką zmianą po latach spędzonych w Barcelonie.
Anna Lewandowska nie ukrywała wcześniej, że zmiana otoczenia budziła w niej spore emocje. W poruszającym wpisie tuż przed wylotem do USA pisała wprost:
Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że "idziemy po nowe" i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. (...) Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję.
Trenerka podkreślała wówczas, że życie u boku zawodowego sportowca to nie tylko blask sukcesów, ale też trudne życiowe kompromisy i wyzwanie dla całej rodziny:
Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Stoję za Robertem murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk.