Anna Lewandowska znalazła się pod ostrzałem części internautów po tym, jak w czasie, gdy Robert Lewandowski poleciał do Chicago w USA, ona została w Warszawie i pojawiła się na koncercie Bad Bunny'ego na PGE Narodowym. Zarzucali Annie Lewandowskiej brak wsparcia dla męża w przełomowym momencie.
Głos zabrał sam Lewandowski. Piłkarz miał jednym komentarzem uciąć plotki i podkreślić, że jego żona kibicuje mu z każdego miejsca na planecie.
ZOBACZ TEŻ: Rozzłoszczona Blanka Lipińska broni Anny Lewandowskiej po głośnej dramie. "Ludzie są CHORZY"
WIDEOTomek Iwan o znajomości ze Szczęsnym i Lewandowskim
Anna Lewandowska zabrała głos w sprawie życia prywatnego
To jednak nie wystarczyło. Anna Lewandowska w końcu straciła cierpliwość i wprost zabrała głos ws. swojego życia prywatnego na profilu instagramowym. Do sieci trafiła jej fotka z siłowni, na którym żona piłkarza prezentuje muskulaturę. Towarzyszący jej opis szybko rozwiewa wątpliwości licznych sympatyków pary, a jednocześnie zawiera... przytyk w stronie ciekawskich rodaków.
Mocny trening odhaczony, a teraz czas wracać do działania. Dla wszystkich mocno zaangażowanych w moje życie... Dziękuję, że tak bardzo dbacie o moje sprawy prywatne. A mówiąc o faktach: mam bardzo intensywny czas. Dużo pracy, kolejne wielkie projekty i ciągły rozwój mojego studia - napisała.
Wszystko wskazuje zatem na to, że nic sobie nie robi z szalejących dookoła spekulacji i plotek.