Temat równości małżeńskiej od lat wywołuje w Polsce gorące emocje. Tym razem dyskusję na swoim profilu na Instagramie rozgrzała Blanka Lipińska. Pisarka, która od lat znana jest z otwartości i głośnego mówienia o własnej seksualności, postanowiła rozprawić się z argumentami przeciwników związków jednopłciowych. W swoich relacjach przeanalizowała kwestie ustawowe oraz przypomniała o podstawowych prawach człowieka.
WIDEOBlanka Lipińska o remoncie domu w Hiszpanii. Ile wydała na remont?
Blanka Lipińska bez ogródek o małżeństwach LGBT
Blanka Lipińska jasno opowiedziała się po stronie równości osób LGBT+ i możliwości zawierania małżeństw jednopłciowych. Pisarka podkreśliła, że miłość i równe prawa nie powinny podlegać społecznej ocenie ani głosowaniu większości.
Nikt nie potrzebuje zgody większości na to, kogo kocha i z kim chce budować życie. Równość nie jest kwestią opinii. Jest normą - grzmiała.
Blanka Lipińska stanęła w obronie osób LGBT+
Blanka Lipińska argumentowała również, że nikt nie powinien decydować o cudzym życiu uczuciowym, a prawa mniejszości nie są przywilejem przyznawanym przez większość:
Nikt nie ma prawa urządzać referendum nad cudzym życiem i cudzą miłością. To, kogo kocha drugi dorosły człowiek, nie podlega niczyjej zgodzie, ocenie ani głosowaniu. Równe prawa nie są nagrodą, którą większość łaskawie przyznaje mniejszości.
Później odniosła się także do komentarza internauty, który powoływał się na konstytucyjną definicję małżeństwa. Stwierdziła, że konstytucja opisuje obecny stan prawny, a nie wyznacza granic równości, przypominając jednocześnie o zapisanej w niej zasadzie zakazu dyskryminacji.
ZOBACZ TAKŻE: Katarzyna Zillmann i Janja Lesar gorzko o sytuacji par LGBT w Polsce. "Jakbym umarła, Kasia nic ode mnie nie dostanie" [WIDEO]