Pomimo wypadku, dzielny Robert zdecydował się kontynuować grę na boisku. W trakcie pierwszej połowy wystarczył mu tylko okład z lodu, który przez chwilę uśmierzył ból, w drugiej nie było już tak kolorowo – Lewandowski wystąpił z opatrunkiem na opuchniętym lewym oku.
Mercado za swój przypadkowy wyczyn dostał żółtą kartkę. Kibice Bayern Monachium twierdzą, że sędzia powinien ukarać Argentyńczyka czerwoną kartką, bowiem Lewandowski wychodził na czystą pozycję w chwili, w której doszło do ataku.
Roberta, w trakcie ostatniego meczu, nie oszczędzili także inni zawodnicy z hiszpańskiej drużyny – m.in. Clement Lenglet i Steven N'Zonzi. Polak kilkukrotnie musiał podnosić się z murawy. Po silnym kopnięciu w ścięgno Achillesa, na twarzy Lewandowskiego można było zaobserwować grymas bólu.
Poturbowany Robert nie pozostał jednak dłużny przeciwnikom. Po ciosie od Mecardo, Lewy w walce o piłkę niechcący uderzył Hiszpana Sergio Escudero, który potrzebował niespełna dwóch minut na powrót do gry.
Dopiero tuż przed końcem meczu, w doliczonym czasie, Robert zszedł z murawy, a zastąpił go Sergio Escudero.
Pomimo krwawej walki na boisku, spotkanie zakończyło się remisem 0:0, co dało Bayernowi awans do półfinału Ligii Mistrzów.