W wywiadzie udzielonym Party Janowski przyznał, że miał wątpliwości dotyczące programu i utrzymania kontraktu z TVP. Na jego decyzję wpłynęły głosy zrozpaczonych fanów:
Wokół słyszałem różne opinie i rady typu "Nie daj się!" czy "Honor jest najważniejszy". Ale też głosy od "Oglądamy ten program od początku, proszę nam tego nie robić", aż po "Włączamy Jedynkę tylko dla Melodii". Wtedy, po rozmowach z ludźmi, zrozumiałem, że ten teleturniej jest i zawsze był dla wszystkich, bez względu na wiek, płeć i poglądy. W trakcie tych miesięcznych negocjacji miałem wyjątkową sytuację, której długo nie zapomnę. Podczas mojego koncertu podeszła do mnie starsza pani, wzięła moje ręce w swoje dłonie i ze łzami w oczach zapytała: "Panie Robercie, i co ja teraz zrobię?". Ta sytuacja ruszyła mnie chyba najbardziej - wyznał artysta
Skomentował również Brzozowskiego, który był potencjalnym kandydatem do roli prowadzącego:
Rafał Brzozowski stoi już w blokach startowych od dobrych paru lat. Co roku "w tajemnicy" zgłaszał swoją kandydaturę, chcąc mnie wysłać na emeryturę, ale telewizja nie jest taka duża, wszyscy się znamy, dochodziło to do mnie i czułem ten oddech na plecach. Czy oglądałbym? Pewnie zobaczyłbym z ciekawości, jak sobie radzi. Albo nie radzi… - wyjawił
Koniec końców Robert zdecydował się zostać w TVP na dłużej, a Rafał poprowadzi Koło Fortuny. Wilk syty i owca cała ;)