Wizyty Szymona Nyczke, znanego szerzej jako Książulo, spędzają sen z powiek wielu restauratorom w całej Polsce. Jedna opinia twórcy potrafi albo zniszczyć biznes, albo ustawić do niego gigantyczne kolejki na długie tygodnie. Tym razem YouTuber zawitał do Łodzi, aby sprawdzić, czy tamtejszy "gemüse kebab" faktycznie dorównuje temu oryginalnemu, berlińskiemu. Na miejscu okazało się, że zamówił... zupełnie nie to danie, co trzeba! Wszystko przez pomyłkę obsługi, która wydała starszą wersję kebaba zamiast nowego hitu z menu.
WIDEOLara Gessler o Książulo i jego krytyce dań Magdy Gessler. Lara stanęła w obronie mamy?
Książulo nie dostał tej pozycji, którą chciał
Książulo po zjedzeniu kebaba narzekał na brak odpowiednich warzyw i niedociągnięcia smakowe. Szybko okazało się, że dostał po prostu inną pozycję. Zamiast agresywnego ataku czy obrażania się na krytykę, właścicielka lokalu nagrała odpowiedź, w której z pełną odpowiedzialnością przyznała się do błędu:
Książulo, dzięki, że wpadłeś. (...) Ale zjadłeś nie tego kebaba, po którego przyjechałeś. Oczywiście to jest nasza wina. Bierzemy to na klatę. Zero dramy i fochów
Kobieta ze szczegółami wyjaśniła różnicę między dwiema pozycjami w menu – starszą i nowszą – i szczerze przeprosiła za niedopatrzenie:
Przez nasz błąd dostałeś starszy wariant. O tych różnicach powinniśmy poinformować w trakcie składania zamówienia, ale polegliśmy. (...) To jest moja wina, nie moich pracowników. To ja nie dopilnowałam standardów. Poprawimy to. Ja naprawdę staram się nie robić lipy.
Widzowie oceniają zachowanie właścicielki kebabowni
Zachęcony taką postawą właścicielki, Książulo postanowił dać restauracji drugą szansę i powrócił do lokalu, aby spróbować poprawnej wersji. Aby test był w stu procentach wiarygodny, jeden z jego kolegów zamówił kebsa telefonicznie. Od razu zauważył sporo różnic na plus – nowa wersja była o wiele bogatsza m.in. w przyprawy.
Samego kebaba ocenił jako dobrego, ale fajerwerków nie było.
To jest kolejny bardzo dobry gemuse w Polsce, ale... no chyba bez mualana – przyznał.
Internauci byli jednak zachwyceni postawą właścicielki.
"Ale ładna odpowiedź kebabowni, gratuluję", "Odpowiedź właścicielki zaorała system", "Jeśli da się wyjść z twarzą i z klasą z wpadki to właśnie tak", "Szapo ba", "Tak powinien wyglądać marketing", "Szkoda że zamiast na spokojnie przyznać się do błędu w wielu podobnych przypadkach właściciele unoszą się dumą albo oskarżają o działanie na szkodę", "Tu moim zdaniem dobra odpowiedź z dużą szansą na poprawę piaru", "Takie podejście do klienta i przyznanie się do błędu z klasą to rzadkość w polskim gastro" –pisali.