Reni Jusis spotykała się z bożyszczem Polek. Aktor żałował zdrady i rozstania
Ich relacja miała być poważna, ale zakończyła się bolesnym rozczarowaniem. Po latach znany aktor przyznał, że zdrada kosztowała go coś znacznie więcej niż przelotny romans.
Reni Jusis od lat strzeże swojego życia prywatnego i rzadko wraca do dawnych relacji. Niewielu pamięta, że jedną z nich był związek z Janem Wieczorkowskim. Choć ich uczucie zapowiadało się obiecująco, wszystko zakończyło się w atmosferze skandalu.
Reni Jusis o postanowieniach noworocznych, wyjątkowych tradycjach i świętach
Związek Reni Jusis i Jana Wieczorkowskiego rozpadł się przez zdradę
Związek piosenkarki i aktora rozwijał się dynamicznie, a Jusis wiązała z nim poważne plany na przyszłość. Wieczorkowski nie ukrywał jednak swojego zainteresowania kobietami – "Ciągle oglądam się za kobietami" – przyznał kiedyś w wywiadzie. Ostatecznie to właśnie ta słabość doprowadziła do rozpadu relacji.
Aktor poznał w jednym z warszawskich klubów inną kobietę i zdradził swoją partnerkę. Po latach otwarcie mówił o konsekwencjach swojej decyzji: "Popełniłem pewien błąd i straciłem ten związek. Potem żałowałem". Na naprawę było jednak za późno, a rozstanie okazało się dla Jusis bardzo trudnym doświadczeniem.
Reni Jusis długo dochodziła do siebie po związku z Janem Wieczorkowskim
Po tej relacji artystka jeszcze ostrożniej podchodziła do życia uczuciowego. Choć później związała się m.in. z Maciejem Zielińskim, który niemal zwariował na jej punkcie, wspominała początki tej znajomości z dystansem: "Kiedy podawał mi szklankę wody, trzęsły mu się dłonie. Powoli zaczęłam się zastanawiać, co tu się dzieje".
Jej kolejnym partnerem był Tomasz Makowiecki, z którym doczekała się dwójki dzieci. Mimo to także ten związek nie przetrwał próby czasu. Dziś Reni Jusis pozostaje singielką, a o przeszłości mówi niewiele, skupiając się przede wszystkim na życiu zawodowym i rodzinie.
Wokalistka kończy dziś 52 lata.
CZYTAJ TAKŻE: Reni Jusis ma niezłą fantazję. Pochwaliła się manicure, a fani pękają ze śmiechu. Na takie zdobienie chyba byśmy nie wpadli