Polski milioner ostro o rządach PiS. Dlaczego nie da ani złotówki?
Rządy Prawa i Sprawiedliwości wzbudzają wiele kontrowersji. Kolejne pomysły PiS spotykają się z ogromną krytyką ze strony osób, które posiadają jakieś doświadczenie w sektorze finansowym. Rządzącym zarzuca się marnotrawienie pieniędzy i dotowanie przedsięwzięć, które nie przyniosą większych korzyści w dłuższej perspektywie. Tak samo było przy pomyśle wcielenia w życie programu 500+.
W wywiadzie z money.pl Janusz Filipiak, prezes Comarch skomentował pomysł stworzenia rządowego programu Start in Poland, który miałby wspierać młodych przedsiębiorców. Na rozwój rozpoczynających działalność firm innowacyjnych rząd planuje przeznaczyć 3 mld zł. Nie podoba mu się taka forma wydawania pieniędzy. Jak sam przyznaje, wolałby żeby te pieniądze trafiły do małych i średnich firm, które już mają jakiś staż.
Startup to często młody człowiek, który ma marzenia. To jest oczywiście bardzo szlachetne, ale wszystko opiera się na kartce papieru i pomyśle, a tak naprawdę ciężka praca jeszcze przed nim - mówi prezes Comarch
Przedsiębiorca przypomina historię swojej firmy, która nie dostała żadnych funduszy na początek.
Budowaliśmy firmę na zleceniach i ciężkiej pracy. Zresztą u źródła sukcesu wielu małych i średnich podmiotów jest usługa lub produkt, a nie jakieś pieniądze, które na dzień dobry dostajemy, żeby wytworzyć coś, co nie powstaje w bezpośredniej interakcji z klientem - przypomina
Filipiak postanowił skomentować również wspieranie innowacyjności w polskich uczelniach. Zauważa, że pomimo ogromnych środków nie są one komercjalizować tworzonych przez nie projektów.
To z definicji nie jest ich misja. Dużo więcej środków powinno zatem iść do przemysłu i do firm średnich i dużych. Te pieniądze i teraz tam trafiają, ale nie są właściwie wykorzystywane, bo wnioski oceniają profesorowie, którzy się na tym nie znają - zauważa