Piątkowe doniesienia nie zawierały ani odrobiny nadziei, że rozstanie Jennifer i Alexa to tylko plotki, aż w końcu para postanowiła, że wyda na ten temat oświadczenie. Kiedy odezwał się do nich magazyn People z prośbą o komentarz, powiedzieli:
Wokół sprawy zrobiło się nieprzyjemnie, kiedy pojawiły się także doniesienia, że w posiadłości pary interweniowała policja. Było kilkanaście zgłoszeń.
Interwencja policji w posiadłości Jennifer Lopez i Alexa Rodrigueza
People podaje, że nieruchomość była przedmiotem co najmniej 15 wezwań policji, w tym skarg na głośną muzykę i kłócących się ze sobą gwałtownie ludzi.
Jak się można domyślać, sprawę natychmiast połączono z kryzysem w związku pary. Czyżby aż tak źle działo się między nimi? TMZ donosi, że absolutnie nie dotyczy to J.Lo i A-Roda, bo kiedy wzywano patrole, ich nie było nawet w domu. Jak jest więc przyczyna wezwań?
Informator donosi, że wszystko zaczęło się po tym, jak Jennifer uświetniła swoim występem inauguracje Joe Bidena na prezydenta USA i zaśpiewała This Land Is Your Land and America. Są podejrzenia, że to przeciwnicy nowej głowy państwa w ten sposób dają odczuć gwieździe swoją niechęć.
TMZ twierdzi, że policja zajęła się sprawą:
Przypomnijmy, że Lopez obecnie kręci nowy film na Dominikanie, a Alex przebywa w Miami. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu dni nie pojawiali się w Los Angeles.