Po wielu miesiącach izolacji i ogólnoświatowego lockdownu festiwal jest jednym z niewielu wydarzeń, którego organizatorzy zdecydowali się zorganizować w tradycyjnej formie. Wiele takich imprez pojawiło się jedynie w sieci, a ich uczestnicy łączyli się on-line ze studiem, w którym znajdowali się prowadzący. Niektóre z nich w ogóle się nie odbyły tak, jak chociażby Festiwal Filmowy w Cannes, którego organizatorzy odwołali tegoroczną edycję.
Na 77. edycji nie zabrakło oczywiście polskiego akcentu. Na wyspie Lido widzowie ocenią reżyserski debiut duetu - Małgorzata Szumowska i Michał Englert. Śniegu już nigdy nie będzie to pierwszy polski film od 5 lat, który zostanie pokazany w konkursie głównym festiwalu. Na czerwonym dywanie nie mogło zabraknąć oczywiście wielkich gwiazd, które przyjechały promować swoje dzieło.
Polacy na Festiwalu Filmowym w Wenecji
Śniegu już nigdy nie będzie to film, który opowiada historię masażysty Żeni. Mężczyzna pochodzi zza wschodniej granicy i pracuje w domach bogaczy na przedmieściach. Obdarzony jest wyjątkowym darem, a jego klienci zwierzają mu się z największych sekretów. W tej produkcji na ekranie będzie można zobaczyć: Maję Ostaszewską, Agatę Kuleszę, Weronikę Rosati, Katarzynę Figurę, Andrzeja Chyrę, Łukasza Simlata i Krzysztofa Czeczota.
Na czerwonym dywanie film promowała para reżyserów oraz Weronika Rosati i Maja Ostaszewska. Polskie aktorki postawiły na bardzo klasyczne stylizacje. Rosati na ten wieczór wybrała bardzo skromną, aczkolwiek niezwykle elegancką, czarno-białą sukienkę z wizerunkiem Marylin Monroe. Maja Ostaszewska również zdecydowała się na klasykę jednak w nieco odważniejszym wydaniu. Aktorka założyła biały komplet z bardzo głębokim dekoltem, który uwydatnił jej biust.
Podczas wydarzenia nie zapomniano o obowiązujących środkach ostrożności. Gwiazdy wyposażone są w maseczki i zachowują bezpieczne odstępy.
Trzymamy kciuki za polską produkcję!