Pogrzeb Łukasza Litewki. Mocne słowa księdza. "Idź tam, gdzie już nie ma PODZIAŁOW"
Pogrzeb Łukasza Litewki odbył się w środę w kościele w Sosnowcu, skąd pochodził poseł Lewicy. Biskup Artur Ważny w trakcie mszy odczytał poruszającą homilię, w której zwrócił się do rodziny i przyjaciół zmarłego, a także do samego Litewki. – Idź tam, gdzie nie ma już podziałów na »naszych« i »waszych«, gdzie nie ma baniek medialnych i mrocznych ocen – powiedział.
W środę w Sosnowcu odbył się pogrzeb Łukasza Litewki, na którym stawiły się setki żałobników, w tym najważniejsze osoby w państwie. Zmarłego posła Lewicy pożegnali m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, którzy z resztą uczestników mszy wysłuchali poruszającej homilii.
Pogrzeb Łukasza Litewki. Tak wyglądały pierwsze chwile uroczystości
Ksiądz wygłosił wzruszającą przemowę na pogrzebie Łukasza Litewki
Na początku mszy został odczytany fragment Ewangelii św. Mateusza, po czym biskup Artur Ważny wygłosił homilię w intencji Łukasza Litewki. Mówiąc o nagłej śmierci posła, wyjaśnił:
Wielu z was, patrząc dziś na tę trumnę, pyta pewnie w duchu z nutą buntu: "Gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza tak nagle zgasła?". Odpowiadamy na to pytanie z pokorą, szeptem pełnym nadziei: Bóg był i pozostaje w tym samym świetle, które Łukasz zapalił w tak wielu ludzkich oczach.
"Mam pełną świadomość, że wielu z was nie przyszłoby dziś do tego kościoła, gdyby nie on. Jesteście tu ze względu na Łukasza, na wartości, które wyznawał i którym był wierny do końca. Dziękuję wam za tę obecność. (...) Pan Łukasz, mimo mandatu parlamentarzysty, błysku fleszy i popularności, pozostał jednym z nich. Nigdy nie »obrósł w pióra«, nigdy nie stracił z oczu pojedynczego człowieka w tłumie. (…) Uczył nas »liturgii codziennej życzliwości«, teologii małych kroków. Udostępnienie zdjęcia, symboliczna wpłata, chwila podarowana komuś, kto nie jest ważny dla kamer" – dodał.
Biskup Artur Ważny zwrócił się także bezpośrednio do Łukasza Litewki, którego docenił za wieloletnią pracę na rzecz pokrzywdzonych i potrzebujących. Powiedział:
Panie Łukaszu, jakże ty musiałeś być utrudzony tym nieustannym biegiem, braniem na własne barki cudzego nieszczęścia, tą gotowością, która nie znała godzin urzędowania. Dziś Jezus mówi bezpośrednio do ciebie: "Odłóż już te paczki, wycisz telefon, zapomnij o troskach. Przyjdź do mnie. Odpoczniesz.
"Panie Łukaszu, Bracie... Idź teraz do tego, który obiecał, że otrze z naszych oczu każdą łzę. Idź tam, gdzie nie ma już podziałów na »naszych« i »waszych«, gdzie nie ma baniek medialnych i mrocznych ocen. Tam wszystko jest wypełnione kojącym światłem. (...) Zostawiasz nas z pustką, która przejmująco boli, ale i z zadaniem, by nie pozwolić zgasnąć temu płomieniowi dobra, który w nas wznieciłeś" – ogłosił chwilę później.
Biskup Artur Ważny z ambony przekazał też kilka słów rodzinie i przyjaciołom Łukasza Litewki. "Drodzy rodzice, bliscy zmarłego — to w cieniu waszej miłości i miłości dziadków, Łukasz uczył się tej uważności i wrażliwości, które stały się ratunkiem dla tylu istnień. Dlatego dziś Niebo otwiera się szeroko, by przytulić waszą bezgraniczną tęsknotę. (...) Drodzy przyjaciele Łukasza, zmarły zostawił nam testament życia, którego stylem jest służba, a nie wykluczanie i intryga. Pokazał, że jedność – tak bardzo nam potrzebną, szanującą jednak różnorodność – można budować przez wspólny mianownik szacunku i współczucia" – powiedział w homilii.