Piotr Woźniak-Starak nie żyje prawie rok. Jak zmieniła się Fuleda?
Woźniak-Starak regularnie przyjeżdżał do posiadłości we Fuledzie na Mazurach. Tam się relaksował i ładował akumulatory do dalszego działania. Jak zdradzają sąsiedzi producenta w rozmowie z Faktem, miejscowość bardzo zmieniła się od jego śmierci. Zdobyli się na słowa, po których łza kręci się w oku. W ich ocenie nie ma już tej energii, która pojawiała się z każdym jego przyjazdem:
Sąsiedzi dodają też, że Woźniak-Starak bardzo dbał o dobre relacje z otoczeniem:
Można przypuszczać, że takie postawy Piotr wyniósł z domu. Państwo Starakowie starają się żyć tutaj z ludźmi, a nie obok nich. Wspierają inicjatywy, które mają pomóc lokalnej społeczności:
Podobnie było w przypadku kościoła. Gdy go budowano, Starakowie wspomogli projekt sporą ofiarą.