Piasek wspomina Roberta Leszczyńskiego. Wrócił myślami do zupełnie innej sytuacji niż najlepsza przyjaciółka muzyka
To tylko pokazuje, że bardzo mało o nim wiedzieliśmy
Śmierć Roberta Leszczyńskiego zaskoczyła wszystkich. Początkowo w mediach pojawiały się informacje, że muzyk został znaleziony w swoim mieszkaniu, a kilka dni później, rodzina powiedziała, że ostatnie chwile życia spędził w szpitalu. Pomijając jednak przyczynę i okoliczności odejścia muzyka, należy zwrócić uwagę, że nie milkną głosy dalekich i bliskich znajomych, którzy chcą podzielić się wspomnieniami związanymi z dziennikarzem.
Kiedyś miałem taką możliwość, żeby dać dosyć duży wywiad do jednej z gazet wiele lat temu. Przyszedł rozmawiać ze mną Robert Leszczyński, z którym prywatnie się lubiliśmy, ale artystycznie nie darzymy się sympatią - powiedział Piasek w "Maglu towarzyskim". - I zaczął rozmowę w taki sposób: A w ogóle to dla kogo to jest? Ja mu odpowiadam, że dla wszystkich. Wtedy on mówi, że dla wszystkich to nie ma takiego czegoś. Potem jeszcze usiłował mnie obrazić kilkukrotnie, a ja po prostu wstałem i wyszedłem.
Robert Leszczyński był zdecydowany i pewny siebie w życiu zawodowym. Jednak prywatnie był zupełnie innym człowiekiem. Jego znajomi przyznają, że był bardzo wrażliwy. W ostatnich miesiącach swojego życia jego stan miał się coraz bardziej pogarszać
Robert miał deprechę - stwierdziła przyjaciółka muzyka, Elżbieta Wycech, w rozmowie z "Super Expressem".