Phil Campbell nie żyje. Gitarzysta Motörhead miał 64 lata
Phil Campbell, legendarny gitarzysta Motörhead, zmarł po długiej walce o zdrowie. Muzyk odszedł w otoczeniu rodziny, pozostawiając po sobie bogate dziedzictwo muzyczne.
Phil Campbell, który zasłynął jako gitarzysta legendarnego zespołu Motörhead, zmarł 14 marca 2026 roku. Smutna informacja ukazała się w mediach społecznościowych Phil Campbell and the Bastard Sons. Muzyk odszedł po długiej walce na oddziale intensywnej terapii. Był postacią nieodłącznie kojarzoną z ciężkim brzmieniem zespołu, który dla wielu zdefiniował heavy metal.
Robert Motyka w pięknych słowach wspomina Joannę Kołaczkowską
Phil Campbell nie żyje. Grał na gitarze w Motörhead
Philip Anthony Campbell urodził się 7 maja 1961 roku w Pontypridd w Walii. Już jako chłopiec zainteresował się gitarą, czerpiąc inspirację ze stylu gry takich ikon rocka jak Jimi Hendrix i Tony Iommi. W wieku 12 lat zdobył autograf Lemmy’ego Kilmistera - było to zwiastunem jego przyszłej kariery.
W 1979 roku Campbell założył własny zespół Persian Risk, ale prawdziwą sławę przyniosło mu dołączenie do Motörhead w 1984 roku. Stało się to możliwe po odejściu poprzedniego gitarzysty Briana Robertsona. Wspólnie z zespołem nagrał kultowe albumy jak "Orgasmatron", "1916" oraz "Bastards".
Phil Campbell nie żyje. Tak pożegnali go synowie
Po śmierci Lemmy’ego Kilmistera w 2015 roku, Campbell nie przestał tworzyć. Założył z synami zespół Phil Campbell and the Bastard Sons i zaangażował się w inne projekty muzyczne.
Z wielkim smutkiem informujemy o śmierci naszego ukochanego ojca, Philipa Anthony'ego Campbella, który zmarł spokojnie zeszłej nocy po długiej i dzielnej walce na oddziale intensywnej terapii, gdzie przebywał po skomplikowanej, poważnej operacji. Phil był oddanym mężem, wspaniałym ojcem oraz dumnym i kochającym dziadkiem, znanym pieszczotliwie jako "Bampi". Był głęboko kochany przez wszystkich, którzy go znali, i będzie nam go niezmiernie brakowało. Jego dziedzictwo, muzyka i wspomnienia, które stworzył z tak wieloma osobami, będą żyć wiecznie - czytamy w oświadczeniu Phil Campbell and the Bastard Sons.