Znowu wracamy do tego poczucia humoru i takiego przymrużenia oka, które jest trudne w naszej kulturze. My trochę nie umiemy czytać między wierszami i jesteśmy tacy sztywni. Ja oczywiście wrzuciłam zdjęcie z Anią, które podpisałam, że jesteśmy do siebie podobne. Naprawdę dostałam tego typu wiadomości duży z wcześniejszych naszych spotkań. Tutaj byłyśmy razem na wspólnym wypadzie i miałyśmy czapki, więc wydawało mi się, że to jest zdjęcie na którym naprawdę najbardziej podobnie do siebie wyglądamy i w formie żartu napisałam, że jesteśmy do siebie podobne.
Paulina nie może pogodzić się z tym, że część hejterów tak mocno zaatakowało Lewandowską:
Przyjęło się to nawet nie o tyle z krytyką, czy jesteśmy podobne czy nie, ale część hejterów, którzy wydaje mi się bezpośrednio dotykają Anię, nie powinno na tym moim Instagramie pisać, dlatego, że ja się nigdy z tym nie zaprzyjaźnię, nie zaakceptuję tego i trzeba to zwalczać. Ja już wiele razy pisałam, że nie jest ładne to, co jest ładne tylko to, co się komu podoba.
Trzeba przyznać, że taka przyjaciółka jak Paulina to skarb.