Ojciec Viki Gabor aresztowany. Ma być oskarżony o POWAŻNE oszustwa
Dariusz G., ojciec artystki Viki Gabor, ma problemy z prawem. Według doniesień "Super Expressu" stanął już przed sądem. Jest podejrzewany o pełnienie roli logistyka w grupie przestępczej wyłudzającej pieniądze. Oskarża się go o udział w oszustwach metodą "na policjanta".
Dariusz G. w ostatnim czasie mierzy się z poważnymi problemami prawnymi, o których kilkukrotnie już pisały media. Według doniesień od 2025 roku ma on przebywać w areszcie i czekać tam na werdykt sądu. I choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone, to "Super Express", powołując się na swoich informatorów, donosi, że dotarł do aktu oskarżenia i na ojcu Viki Gabor ciążą poważne zarzuty. To może tłumaczyć jego nieobecność na romskim "ślubie" artystki.
Ojciec Viki Gabor aresztowany. Grozi mu dłuższa odsiadka
Dariusz G. miał zostać oskarżony o udział w grupie przestępczej specjalizującej się w oszustwach finansowych. Jak podaje "Super Express", 55-letni mężczyzna miał organizować działania logistyki w grupie wyłudzającej pieniądze metodą "na policjanta". Według dziennikarzy wspomnianej gazety, w czerwcu 2025 r. ojciec Viki Gabor został aresztowany.
Wtedy Dariuszowi G. postawiono kilka poważnych zarzutów, w tym czterokrotne dokonanie oszustwa. Według doniesień prokuratury pełnił rolę "logistyka" i współpracował z "telefonistami" oraz "odbierakami" środków. A to może skutkować karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Ponadto oskarżono go o próbę udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. We wtorek miał stawić się w sądzie na kolejnej rozprawie. Redakcja "Super Expressu" skontaktowała się z menedżerem Viki Gabor, ale ten nie chciał komentować sprawy.
Dariusz G. miał już problemy z prawem
Przeszłość ojca Viki była już naznaczona konfliktami z prawem. W czerwcu 2024 r. uczestniczył w incydencie w Warszawie, z którego relacje obu stron znacznie się różnią. Według Dariusza G. on i jego córka zostali zaatakowani przez agresywnego mężczyznę. Ten jednak ma zgoła odmienne zdanie. Wyznał, że ojciec artystki najpierw próbował wcisnąć się samochodem między jadące pojazdy, a następnie podczas kłótni miał być agresywny.
Był wulgarny, prowokował mnie i groził. Cały czas krzyczał, po czym zaczął kopać moje auto, szarpać za lusterko i inne elementy samochodu (…) Przestraszyłem się tego mężczyzny. Nie wiedziałem, z kim mam do czynienia - powiedział w sądzie uczestnik zdarzenia z Dariuszem G.