Super Express wyliczył, że za jeden dzień zdjęciowy aktor dostawał 5 tysięcy złotych, a za reżyserię jednego odcinka – o 10 tysięcy złotych więcej. Oznacza to, że za 65 dni pracy nad 13-odcinkowym sezonem, w którym Żmijewski byłby reżyserem 10 odcinków, zainkasowałby ok. 475 tysięcy złotych.
Ojciec Mateusz: Mikołaj Roznerski za Artura Żmijewskiego
Odejście Artura Żmijewskiego ponoć jest już przesądzone. Ale decydenci TVP ani myślą zarzynać kurę, która znosi złote jajka (serial wciąż może się pochwalić wysoką oglądalnością). Na miejsce zbuntowanego Żmijewskiego znaleziono więc zastępcę – okazuje się, że będzie nim... Mikołaj Roznerski!
Jak donosi Świat seriali, w kolejnym sezonie ksiądz Żmigrodzki wyjedzie do Krakowa na rekolekcje, a w sandomierskiej parafii pojawi się nowy proboszcz, Walery Opłatek, w którego wcieli się właśnie Roznerski.
Przystojny aktor już zdążył się tym pochwalić na Instagramie.
Pod zdjęciem w sutannie napisał:
Fanki zareagowały natychmiast.
- Dobry dobry proboszczu
- Która parafia zacznę nawet do kościoła chodzić, a kto wie może mnie nawrócisz
- Chyba zacznę chodzić do kościoła
- Mikołaj do twarzy Ci
- Czy mogę się wyspowiadać
- Takiemu księdzu na tacę to bym dała
- Syn Ojca Mateusza – prześcigały się w komentarzach.
Wszystko wskazuje więc na to, że mimo iż trudno sobie wyobrazić Ojca Mateusza bez Artura Żmijewskiego, to… jednak nie ma ludzi niezastąpionych i Mikołaj Roznerski, choć jeszcze nie pojawił się w nowej roli na ekranie, już dorobił się grona wiernych wielbicielek.