Teraz wszystko jest na swoim miejscu. Allan jest spokojny, szczęśliwy, dobrze się uczy, oby tak zostało. Ten spokój mojego dziecka pozwolił mi na tak wytężony rok pracy w radości i kreatywności. Na pełnych obrotach. Gdyby on miał gorszą formą to ja nie wykonałabym tych wszystkich zadań. Jego szczęście dało mi motywację i dzięki temu ten rok był taki niesamowity i że mogłam rozpiąć całe swoje skrzydła - mówi w rozmowie z nami
Piosenkarka nie może do końca uwierzyć w to, że ten mijający rok przyniósł w jej życiu tyle dobrego i tak doskonale się "wypełnił".
Chciałaby, żebym mogła pracować dalej z tymi samymi ludźmi, z którymi teraz pracuję. Mamy wspaniałą atmosferę na scenie i za kulisami, ludzie to czują, kiedy artysta na scenę wychodzi szczęśliwy. Nie wiem jak ja to wszystko zmieściłam w tych 12 miesiącach, ale się udało - dodaje Edyta i nie kryje radości.