Maja Bohosiewicz pokazała fałdki i niedoskonałości na brzuchu: „Nigdy nie miałam kaloryfera”. Fanki pokochały ją za ten wpis

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz udowodniła, że nie jest doskonała. Gwiazda pochwaliła się w sieci swoimi fałdkami i wywołała lawinę pozytywnych komentarzy. Podziękowaniom nie ma końca.

Maja Bohosiewicz dzięki swoim serialowym rolom ma sporą grupę fanów. Większość widzów pokochała ją za wcielenie się w postać rezolutnej Zosi Morawiec w serialu Za marzenia. Produkcja cieszyła się popularnością, a aktorzy w niej grający mogli liczyć na spore zainteresowanie mediów.

Maja powoli pnie się po szczeblach kariery i poszerza swoją działalność. Gwiazda w 2018 roku otworzyła własną marką odzieżową, a Polki chętnie kupują sprzedawane przez nią ubrania. Kilka miesięcy temu, gdy pandemia stała się w naszym kraju bardzo poważnym problemem Maja razem z mężem i dziećmi postanowiła wyjechać na Teneryfę i chwilo tam zamieszkać.

Aktorka nie traci jednak kontaktu ze swoimi fanami i cały czas jest bardzo aktywna w social mediach. Regularnie publikuje kolejne zdjęcia, na których możemy podziwiać piękne krajobrazy. Nie brakuje też rodzinnych ujęć, ponieważ młodsza z sióstr Bohosiewicz wspaniałe łączy karierę z opieką nad dziećmi.

Razem ze swoim mężem Tomaszem Kwaśniewskim wychowuje 4-letniego syna Zacharego oraz 3-letnią córeczkę Leonię.

Maja Bohosiewicz pokazała fałdki na brzuchu

Maja nigdy nie mogła narzekać na nadmiar dodatkowych kilogramów. Gwiazda zawsze cieszyła się wspaniałą figurą, a po każdej ciąży błyskawicznie wracała do smukłej talii. Podczas pobytu na Teneryfie serwowała w sieci piękne zdjęcia, na których mogliśmy podziwiać jej figurę nastolatki.

Aktorka najnowszym postem postanowiła podnieść nieco swoje obserwatorki na duchu i udowodnić, ze nawet tak szczupłe osoby jak ona nie unikną mankamentów figury. Nie bała się pokazać fałdek na brzuchu. Dodała też bardzo obszerny opis i zdradziła nieco prawdy o swojej figurze.

Od 5 miesiecy nie wykonuje treningów siłowych więc mięśni niewiele zostało. Po drugie – nawet w swojej najlepszej formie, kiedy miałam najmniejszą ilość tkanki tłuszczowej versus mięśni, trenowałam 3-4 razy w tygodniu, bardzo sumiennie – NIGDY NIE MIAŁAM kaloryfera. Miałam normalny brzuch, który zawsze na dole trochę miał tłuszczu, a po drugiej ciąży nigdy nie był taki jak kiedyś. Po zjedzeniu czegokolwiek od razu widać, że sobie podjadłam, a gdybym miała obcisłą sukienkę złośliwa koleżanka mogłaby zapytać, czy to kolejne dziecko w drodze – napisała Maja pod zdjęciem.

Szczere wyznanie i odważne zdjęcia Mai wywołały lawinę komentarzy. Większość fanek dziękuje jej za to, co zobaczyły, ponieważ niewiele osób z show-biznesu ma odwagę pokazywać swoje niedoskonałości:

  • Szacun za to, że to wstawiłaś.
  • Nie martw się. Lewandowska też nosi dobre gacie z wysokim stanem.
  • Dziękuję!!! Zwyczajnie dziękuję, że to dodałaś.
  • Kocham Cię za ten post.

Nam również zaczyna się podobać ten trend wśród gwiazd, które udowadniają, że posty z Instagrama sporo się różnią od prawdziwego życia.


Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz

Maja Bohosiewicz w bikini

Maja Bohosiewicz w bikini

Komentarze

  • Magda pisze:

    Jakos o tym ze kinol poprawiala to nie napisala …

  • Gość pisze:

    Naprawdę kobiety dziękują za to że ona i jej podobne wystawiają takie zdjęcia???? Na jakim świecie my żyjemy?? Przecież to jest normalne i takie niedoskonałości ciała widzimy na codzień. Kobiety gdzie wasza pewność siebie i po prostu zdrowy rozsądek????

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×