Życie Krawczyka to gotowy scenariusz. Miał trzy żony. Jedna z nich zmarła w tragicznych okolicznościach

Krzysztof Krawczyk - życie osobiste

Krzysztof Krawczyk - życie osobiste

Krzysztof Krawczyk miał bardzo bujne życie prywatne aż do czasu, kiedy poznał trzecią żonę, Ewę. Jego losy to gotowy scenariusz z kilkoma dramatami w tle.

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia. Smutną informację przekazał menadżer wokalisty, Andrzej Kosmala. Potwierdziła ją Ewa Krawczyk, która zdradziła także przyczyny śmierci męża.

Krzysztofa Krawczyka pożegnała plejada gwiazd. Każde wspomnienie wyciska łzy. Cała Polska jest w żałobie.

Ewa Krawczyk była trzecią żoną wokalisty, który nie ukrywał, że uważa ją za anioła, który uratował mu życie. Nie jest jednak tajemnicą, że Krawczyk przed nią miał jeszcze dwie żony. W latach 70. wziął ślub z Grażyną Adamus, a niedługo później z Haliną Żytkowiak, z którą ma syna Krzysztofa. Z obecną małżonką mieszkał w Grotnikach pod Łodzią. Wspólnie adoptowali trzy córki.

Zobacz: Krzysztof Krawczyk nie żyje. O śmierci poinformował menadżer Andrzej Kosmala

Życie prywatne Krzysztofa Krawczyka. Żony i dzieci

Krawczyk trzy razy brał ślub. Przez 39 lat był szczęśliwie żonaty z Ewą Trylko. Przed tym związkiem jednak jego życie obfitowało w romanse. Gwiazdor miał opinię kobieciarza i jak sam kiedyś przyznał, problemy z wiernością.

Kiedyś, przed poznaniem Ewy byłem poligamistą, podobnie jak 90 proc. moich kolegów – wyznał Plejadzie – Usunięcie dziecka wtedy traktowane było jak usunięcie pryszcza. Spowiadałem się z tego i już nie czuję się winny. Nie miałem świadomości, że w ten sposób odbieram komuś życie. Byłem głupi. Na szczęście Pan Bóg strzegł mojego syna, bo jak z jego matką szliśmy usunąć ciążę, lekarz powiedział: „Proszę się jeszcze raz poważnie zastanowić”.

Jego pierwszą wybranką była koleżanka ze szkoły Grażyna Adamus. Relację popsuł muzyk, który zdradzał ją, czego później bardzo żałował. Następnie ożenił się z Haliną Żytkowiak. Karma wróciła i tym razem to żona była niewierna, o czym powiadomił go syn.

Krzysztof i Halina wzięli ślub i wspólnie wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Doczekali się obecnie 48-letniego syna Krzysztofa. Niestety, relacja zaczęła się psuć, brakowało pieniędzy. Krawczyk przez koncerty rzadko bywał w domu, a podczas jednej z tras od swojego dziecka dowiedział się, że został zdradzony. Wokalista wyprowadził się wówczas z domu, poznał obecną żonę i wraz z nią i synem powrócił do Polski w 1985 roku.

Żytkowiak została w USA, gdzie nie rozwinęła kariery jako wokalistka. Na życie dodatkowo zarabiała jako kelnerka. Straciła kontakt z synem i nie spotkała się z nim nawet podczas trasy koncertowej w Polsce.

Zachorowała na złośliwego raka płuc z przerzutami. Podjęła się leczenia, ale choroba była już w zbyt zaawansowanym stanie. Zadzwoniła do Krzysztofa z informacją swoim stanie i prośbą o spotkanie, gdy zostało jej kilka tygodni życia. Krawczyk próbował utrzymywać z nią kontakt telefoniczny i planował wysłać syna do USA. Ostatecznie plan nie doszedł do skutku.

Halina Żytkowiak zmarła w 2011 roku w szpitalu w Los Angeles w wieku 63 lat. Były mąż i syn nie przyjechali na jej pogrzeb.

Razem z ostatnią żoną, zaopiekował się siostrzenicami Ewy:

Są to córki mojej siostry Barbary. Swojego biologicznego ojca praktycznie nie znają – mówiła w wywiadzie Krawczyk.

Wikipedia podaje, że adoptował Sylwię, Kasię i Beatę.

Krzysztof Krawczyk: wypadek

28 czerwca 1988 r. w miejscowości Buszkowo doszło do tragicznego wypadku. Krzysztof razem z 15-letnim wówczas synem i Ewa jechali żółtym fiatem 125 p. Byli zmęczeni. Całą noc pakowali torby i kartony, przeprowadzają się z Kołobrzegu do Warszawy. Wokalista stracił czujność i kontrolę nad autem.

Żona piosenkarza, Ewa Krawczyk, wyleciała z samochodu. Miała liczne potłuczenia i wstrząśnienie mózgu. Najcięższe obrażenia odniósł syn wokalisty, Krzysztof junior. Lekarze stwierdzili stłuczenie pnia mózgu, złamaną rękę, nogę i szczękę. Przez długi czas chłopak był nieprzytomny. Równie dotkliwych skutków wypadku doświadczył też sam piosenkarz.

Ewa Krawczyk w rozmowie z reporterem TVN mówiła, że w szpitalu nie rozpoznała własnego męża.

Po dwóch dniach, jak mnie zawieziono wózkiem do Krzysztofa, to ja go nie poznałam. Zemdlałam i kazałam się wywieźć. Miał policzki na ramionach. […] Przez długi czas nie mogłam na niego patrzeć – przyznała.

Zdarzenie jeszcze bardziej zbliżyło wokalistę do Boga.

Wypadek zmienił całe moje życie. Wcześniej nie wiedziałem, co to ból, cierpienie. A tu sztuczne biodro, przerwa w trasie. Byłem na wózku. W szpitalu poznałem Kazia, 21-letniego chłopaka, któremu pół tony na plecy spadło. Chciał się zabić. Odmówił jedzenia. Wysłali mnie do niego, tak „na małpkę”. Lekarz mówił: „na Krawczyka”. Liczyli, że rozpozna twarz i zechce ze mną rozmawiać. Udało się. Dałem mu coś do posłuchania, z czasem doszedł do siebie. Przed wypadkiem byłem takim neofitą. Wiara chyba już była mi dana. Ale wypadek ją pogłębił.

Jego syn odczuwa skutki wypadku do dziś.


Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk

Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk

Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk

Krzysztof Krawczyk, Ewa Krawczyk

Krzysztof Krawczyk z synem

Krzysztof Krawczyk z synem

Komentarze

  • Marianna pisze:

    Czemu matka Halina Zytkowiak nie zajmowała się dzieckiem? co to za matka co oddaje dziecko ojcu i się nie interesuje?

  • Gość pisze:

    Dajcie już spokój. Niech każdy się zajmie swoim życiem. Krzysztof dbał o syna nagrał z nim nawet płytę. Mam nadzieję że zostanie wydana.

  • Gość pisze:

    Najwięcej się pisze o adopcji trzech córek siostry pani Ewy a co z rodzicami biologicznymi?

    • Gośćhanys pisze:

      chyba nie z miłości ale dla kasy,adopcja daje wiele uprawnień po „tatusiu”.Syn to syn rodzony,nie adoptowany,i tu też są zobowiązania w obie strony nawet jak jest testament do którego można mieć pretensje.prawo to reguluje.Kaasa może popsuć relacje,choć są przypadki że jest odwrotnie.

    • Gość pisze:

      …”adoptowali „a mieszkały z matką a Krawczyk płacił im za duze mieszkanie?…trzy dziewczyny w różnym wieku a ojca nie znają🤔Dziwne to wszystko.

    • Gość pisze:

      nigdy dziewczyny siostry nie byly adoptowane poniewaz ich ojciec nie byl pozbawiony praw rodzicielskich i nie chcial sie zrzec.

  • Gośćpaulina pisze:

    Życie daje 2 szanse na nowe życie, życie jest takie jak sobie ulozysz je sam, życie na nowo kosztuje wiele poświęceń, życie jest niespodzianka, życia trzeba się nauczyć, życie potrafi dać popalić, ale i dać szczęście też,zyc trzeba umieć, samo zycie

  • widz pisze:

    prawdę gościu napisałeś

  • czytelnik pisze:

    święta prawda panie gość,wnuczek to krew krawczyków w nim płynie

  • Ema pisze:

    To Ewa z Krzyśkiem ,Go wychowywali,a On ,miał ciągle pretensje,że zostawił Jego matkę ,a to przecież,właśnie matka Go zostawiła i nigdy nie zobaczyla.Myślę,że On po tym wypadku na problemy z interpretacją żeczywistości.Pretensje do Ojz,a sam zostawil wlasne dziecko,zrzekł sie praw równiez do syna i nawet Krawczyk płacił za Niego alimenty i Jego też uczymywal,tak,że Ta Ewa to święte nerwy miala,bo jeszcze Krawczyk bylej zonie pomagal i synoei mieszkanie kupil,a z wnukiem nie pozwoliła Mu się widywzc.

  • Mira pisze:

    W życiu nie zawsze jest zgodnie z życzeniem. Nie potępiam nikogo. Trudno przejść przez życie nie ulegając pokusom . Przychodzi czas na refleksję i przemyślenia ,ale czasem za późno żeby naprawić zło, które się wyrządził.

  • doświadczona przez życie pisze:

    kochać i cierpieć to trzeba w ciszy, a nie obnosić się z tym……..jak chodzi o pieniądze to ludzie tracą rozum……..nie ma siostry, nie ma brata a szwagier to wredne słowo………..

  • Gość pisze:

    Wydaje mi sie ze ten Krawczyk nic nie mial do gadania w domu wpadl w Ewy skrzydla i nie mogl sie z nich wyplatac tak to jest skaczesz skaczesz az natrafisz i t d😭

  • Ama pisze:

    Pomineliscie wątek, że z Ewą się rozwiodl w 2002 a potem pobrał na nowo…Tak samo wątek ślubu jeszcze w USA, który okazał się nieważny.. ta cała Ewa z całym szacunkiem, ale wg mnie jest zbyt wybielania…dziwi fakt, że miał bardzo dobre relacje z synem A odkąd zaczął być z Ewą te relacje się pogarszaly aż zanikły…jakby tak to kochała i była taka troskliwą to by nie dopuściła zerwania relacji z jedynym synem…czekam tylko wieści o wojnie o spadek…

  • Gość pisze:

    Ale troje wnuków po synu czy….?

  • Gość pisze:

    A ja mam dziś przesyt słuchania o tej wielkiej miłości.

  • To smutne pisze:

    Egoiści myślą tylko osobie, z tego wynika że nie miał własnego zdania albo była tak przebiegła, był rozwód, brak dobrobytu uświadomił, że źle zrobiła i użyła swoich sił by drugi raz się pobrać.

  • 😥Gość pisze:

    Jako kobieta ,matka,babcia mam zal do pani Ewy-która zadbała o dzieci siostry,a gdzie troska o syna pana Krawczyka?ktory przezyl wraz z ojcem tak straszliwy wypadek?!gdzie troska o jedynego wnuka p.Krawczyka?😥

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×