Kinga Rusin zrobiła niezłą aferę na lotnisku. Nie wytrzymała, gdy zobaczyła, co działo się w czasie odprawy

Kinga Rusin

Kinga Rusin

Kinga Rusin miała okazję podziwiać dzikie zwierzęta w Afryce. Na lotnisku jednak doszło do bardzo przykrej sceny. Gwiazda zareagowała natychmiast. Takiej odwagi można jej pozazdrościć!

Kinga Rusin dokładnie dwa lata temu postanowiła zrezygnować z pracy przed kamerami. Prowadząca Dzień Dobry TVN swoją decyzję przekazała fanom w social mediach. Gwiazda od samego początku była związana ze śniadaniówką i pojawiała się także w wielu innych programach stacji TVN. Postanowiła jednak odpocząć od blasku fleszy i wraz z początkiem pandemii i obostrzeń wprowadzonych w kraju, wyruszyła za granicę.

Dziennikarka zwiedziła już spory kawałek globu. Najpierw przez kilka miesięcy razem z ukochanym mieszkała na Malediwach, później pojawiła się w Afryce, a następnie odwiedziła kilka europejskich krajów. Kilka miesięcy temu wynajęła piękną willę w Kostaryce, a obecnie znowu przebywa na czarnym lądzie. Nie zapomina jednak o swoich fanach i na bieżąco relacjonuje im egzotyczną wyprawę. W ostatnim wpisie jednak wyraziła swoje wielkie oburzenie.

Kinga Rusin zrobiła aferę na lotnisku. Co ją tak zdenerwowało?

Kinga bardzo skrupulatnie prowadzi swój profil na Instagramie, a tam ostatnio pojawiła się niesamowita relacja z jej spotkania z gorylami. Gwiazda wykupiła wycieczkę, w czasie której przez kilka godzin dziennie miała okazję przebywać w bliskości tych niesamowitych zwierząt. Nagrała wiele filmików, które udostępniła w sieci, a jej nagrania spodobały się fanom.

Gwiazda podzieliła się historią, która przytrafiła jej się na lotnisku w stolicy Zambii. Opuszczając kraj razem z grupą pozostałych turystów, którzy razem z nią podziwiali dzikie zwierzęta, głośno zaprotestowała, gdy pojawili się tam myśliwi. Grupa mężczyzn obładowana bronią przyleciała do Afryki prosto z Teksasu. Dziennikarka była oburzona ich widokiem, a wtórowały jej pozostałe osoby, czekające na odprawę.

Głośno zaprotestowałam na lotnisku w stolicy Zambii, widząc obładowanych strzelbami myśliwych. Masowo poparli mnie pozostali odprawiani pasażerowie. Byliśmy oburzeni – wszyscy byliśmy w Zambii by podziwiać naturę i dzikie zwierzęta, a na naszych oczach ładowano śmiercionośne sztucery, z których zabijano wcześniej lwy i lamparty. Coś we mnie pękło, nie wytrzymałam… Dzień wcześniej spędziliśmy godziny przypatrując się parze lampartów dzielących się zdobyczą (to rzadkość bo łączą się one w pary na krótko, wyłącznie w okresie godowym, a normalnie walczą ze sobą i o terytorium i o jedzenie). Moglibyśmy podziwiać te obłędnie piękne i coraz rzadsze dzikie koty bez przerwy. A tu jakieś nabzdyczone matoły przyjeżdzają z bogatszych krajów, żeby sobie, za śmieszne opłaty, pozabijać takie cuda! Po co? Dlaczego? Co Ci ludzie mają w mózgach! Ci byli akurat z (tu bez zdziwienia) Teksasu.

Kinga nawołuje do szacunku do dzikich zwierząt i nie godzi się z tym, że nadal są bezkarnie zabijane. Jej przejmujący apel poruszył fanów, którzy popierają jej odważną reakcję względem myśliwych.

  • Dobra robota.
  • Odpowiednia reakcja.
  • Ludzie są okrutni. Wszystko wyniszczą.
  • Popieram.
  • Kinga super!
  • Brawo za odwagę.

Trzeba przyznać, że Kinga nie tylko w sieci nie boi się wyrazić swojego zdania, ale potrafi zareagować, gdy widzi takie krzywdzące obrazki jak na lotnisku.


Kinga Rusin

Kinga Rusin

Kinga Rusin

Kinga Rusin

Kinga Rusin

Kinga Rusin

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×