Daniel Martyniuk przekracza kolejne granice żenady. Groził śmiercią ekspedientce. Oczekiwał, że mu sprzeda zakazany produkt

Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk znowu narozrabiał. Syn Zenka Martyniuka przekroczył wszelkie granice. Co zrobił i to w towarzystwie Faustyny?

Kolorowa prasa niejednokrotnie rozpisywała się na temat życia Daniela Martyniuka. Między innymi o jego rozstaniu z żoną i hulaszczym trybie życia. W marcu bieżącego roku Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał go na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata, zakazał mu prowadzić pojazdy na czas 6 lat i ukarał grzywną w wysokości 10 tysięcy złotych. Była to kara za kilkukrotne naruszanie przez niego zakazu prowadzenia pojazdów.

Sun Zenka nie był zadowolony. Po powrocie z sądu Danielowi Martyniukowi puściły nerwy i zamieścił serię wulgarnych wpisów pod adresem sędzi Marzanny Chojnowskiej.

Z pozdrowieniami dla tych co myślą ze sterują prawem a tak na prawdę są niczym i brakuje im w życiu chłopa wydajac niesprawiedliwy wyrok który prawdopodobnie zostal wydany przez czysta niechęć do drugiego człowieka i zazdrość chęci posiadania. 6 lat to cię twój chłop robił i nie zrobił gdyż stwierdził ze takie barachło nie ma uczuć i nawet nie ma co kontynuować. Won pedałówo co się masz za Boga. Pilnuj swojego życia a nie oceniasz innych chamie – napisał.

Jak widać, mężczyzna prosi się o kolejne kłopoty. Mało tego, właśnie pojawiły się kolejne doniesienia o wybrykach Daniela Martyniuka.

Daniel Martyniuk groził ekspedientce

O nowym wybryku Daniela Martyniuka poinformował jeden z portali.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, patocelebryta znów dał popis opanowania i nienagannych manier, tym razem w sklepie osiedlowym na warszawskiej Pradzie Północ – czytamy na Pudelku.

W sobotę rano Daniel Martyniuk pojawił się w jednym z osiedlowych sklepów. Informatorzy portalu twierdzą, że syn Zenka był nienaturalnie pobudzony. Towarzyszyła mu, znana już wszystkim, była dziewczyna Faustyna.

Do sklepu na Pradze Północ wtargnął bardzo agresywny Daniel Martyniuk, prawdopodobnie pod wpływem środków psychoaktywnych. Próbował kupić u ekspedientki kokainę, gdy odmówiła, zaczął grozić, że poderżnie jej gardło. Krzyczał po angielsku: „I will f*cking kill you”. Towarzyszyła mu była dziewczyna, Faustyna, która próbowała go uspokajać – donosi informator Pudelka.

Interweniował ochroniarz, który wyprosił Martyniuka i Faustynę ze sklepu. Pracownicy nie zostali skrzywdzeniu fizycznie, ale nieco gorzej ma się ich zdrowie psychiczne.

Na miejscu pojawił się ochroniarz, który wyprowadził Daniela. Ekspedientka była roztrzęsiona. Chwilę później Daniel zniknął wraz z Faustyną w bloku nieopodal sklepu. Pracownicy boją się, że sytuacja się powtórzy…

Okazuje się, że krótko bardzo trwała poprawa Daniela Martyniuka, a nadzieje jego rodziców, że jedynak znalazł swoją życiową drogę, spełzła  na niczym.


Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk

Daniel Martyniuk ma nową pracę

Daniel Martyniuk ma nową pracę

Komentarze

  • Gość pisze:

    dno i wstyd

  • Elas pisze:

    Zal mi tego lukaszka jest pogubiony…nie wiadomo czego Pogubiony ot i ze sie nie im portfela ojczyma jasnosci czaru spragnionego ciosu wielkopolan z niepokaöanowa jasnosci czaru brata czarnoasci pochen srogiej warg sromowatych lancucha czarnej chwaly Kolonisten dramatu prawdy jasnej prawdy

  • Luuza pisze:

    Na odwyk. Na rok. Nic innego nie pomoże. Szkoda rodziców.

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×