Jakby tego było mało, 14 stycznia serwis TMZ opublikował relację z piątkowego wyjścia Britney Spears i jej męża do jednej z restauracji w Los Angeles. Zachowanie gwiazdy nagrali inni goście lokalu. Amerykański portal ustalił, że gdy ludzie zaczęli robić jej zdjęcia, zaczęła bełkotać, krzyczeć i zasłaniać twarz.
Sam Asghari, przerażony zachowaniem żony, wyszedł z lokalu. Po chwili również gwiazda i jej ochroniarz opuścili lokal. Bodyguard wrócił do restauracji, by uregulować rachunek, ale niesmak pozostał.
Fragment zajścia zobaczycie poniżej:
Po całym zajściu fani Britney nie ukrywali, że martwią się o jej zdrowie psychiczne. Tymczasem gwiazda w wymowny sposób odniosła się o wszystkich publikacji na temat afery.
Britney Spears komentuje awanturę w restauracji
Najpierw Britney opublikowała w sieci grafikę autorstwa brytyjskiej ilustratorki. Na obrazku widzimy postać kobiety w okularach przeciwsłonecznych siedzącej ze skrzyżowanymi nogami przy restauracyjnym stoliku.
To jednak nie jest wszystko. Potem opublikowała zdjęcie oryginalnej rzeźby, a kilka godzin później podzieliła się z fanami nagraniem, na którym w kusej sukience z uśmiechem na ustach tańczy przy ulubionej muzyce i pokazuje światu środkowy palec...
Taka jest jej odpowiedź na wszystkie pełne niepokoju publikacje i wpisy fanów? Tym raczej ich nie uspokoi...