Druga ciąża była dla nas radosną niespodzianką. Chcieliśmy jej bardzo, ale odrobinę później. Gdy mówiłam o tym Robertowi, byłam zszokowana, bo przede mną były wrześniowe aktywności. To na pewno nie był Plan by Ann! – wyznała trenerka w rozmowie z portalem serwisu Sportowefakty.wp.pl.
Żona Roberta Lewandowskiego jest obecnie już w piątym miesiącu i nie zważając na to, jakie ryzyko niósł ze sobą pierwszy poród siłami natury, pragnie, by drugi także był naturalny.
Ja chcę rodzić naturalnie! Po pierwszym porodzie ordynator powiedział: "Dzięki pani przygotowaniu i wytrenowaniu dała pani radę. Bez tego nie byłoby szans na naturalny poród". To najlepsze słowa, jakie mogłam usłyszeć.
Słynna trenerka daje jednak do zrozumienia, że tę ciążę znosi trochę inaczej niż pierwszą.
Drogie mamy, niesamowite jest to, jak każda ciąża jest inna. Prawda? Też macie takie doświadczenia? Napiszcie proszę o swoich. Zwiększone tętno, zadyszka, szybsze zmęczenie, a może inne? Cieszę się, że mogę być w dalszym ciągu aktywna. Pamiętajcie mamuśki, aby słuchać swojego organizmu – zwróciła się ostatnio do swoich fanek.
Jedna z nich zaniepokoiła się jej słowami.
Czyżbyś Aniu w tej ciąży czuła się gorzej? Pozdrawiam Cię i trzymaj się cieplutko, jeszcze troszkę i będzie was więcej w domku – napisała.
Lewa jednak ją uspokoiła. Napisała, że czuje się inaczej, ale nadal jest aktywna.
A teraz pochwaliła się tym, że przerwę świąteczną postanowiła wykorzystać na podładowanie baterii gdzieś w ciepłych krajach.
Lewandowska na swój Instagram wrzuciła zdjęcie prosto z plaży. Co ciekawe, o ile pierwszą ciążę raczej ukrywała przed światem, tak tą śmiało się chwali. Na zdjęciu bowiem eksponuje swój sporych już rozmiarów, odsłonięty brzuszek.
Nowy R0k = nowe życie, nowe wyzwanie i mnóstwo szczęścia – napisała.
My pod tymi życzeniami także się podpisujemy.