Szukaj

Agnieszka Chylińska ma dwójkę chorych dzieci: „Nigdy nie chciałam, żeby ktoś żył tak jak ja”. Podzieliła się trudną historią

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska podzieliła się bardzo trudną historią swojego macierzyństwa. Gwiazda wychowuje troje dzieci, a dwójka z nich wymaga specjalnej opieki. To wszystko jest jej odpowiedzią na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. 

Agnieszka Chylińska to wokalistka, która swoją muzyczną drogę rozpoczęła kilka dekad temu w zespole O.N.A. Zbuntowana gwiazda po pewnym czasie zdecydowała się na solową karierę. Przeszła też wielką metamorfozę. Znacznie zeszczuplała i zrezygnowała z wizerunku zbuntowanej chłopczycy. Również jej repertuar nieco się zmienił. Zamiast piosenek o trudnej miłości, pojawiły się te, w których można było doszukać się odrobiny szczęścia.

Artystka została także autorką książek dla dzieci. Ma na swoim koncie już kilka pozycji, które cieszą się sporym zainteresowaniem wśród najmłodszych czytelników. Ich bohaterką jest sympatyczna 8-letnia Zezia i jej wesołe perypetie. Wokalistka swoją karierę potrafi doskonale połączyć z wychowaniem dzieci. Jej najstarszy syn Ryszard ma 14 lat, córeczka Estera to urocza 10-latka, a najmłodsza pociecha Krysia ma zaledwie 7 lat. Dwójka dzieci Agnieszki wymaga szczególnej opieki.

Agnieszka Chylińska odpowiada na wyrok TK historią swojego macierzyństwa

Agnieszka Chylińska bardzo rzadko mówi o swojej prywatności, a jej dzieci nie są bohaterami jej kont społecznościowych. Gwiazda ze względu na zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej postanowiła jednak zabrać głos i opowiedzieć o swoim trudnym macierzyństwie. Wychowuje  dwoje dzieci, które wymagają „szczególnej troski”. Na swoim Instastory opowiedziała, jak wygląda jej macierzyństwo.

Jest taki moment, w którym robi się ciemno przed oczami i mnie się zrobiło ciemno przed oczami, jeśli chodzi o to, co się wydarzyło. Ja nigdy się nie żaliłam i nigdy publicznie nie opowiadałam o tym, jak mi jest ciężko z tego tytułu, że dwoje moich dzieci są dzieciakami szczególnej troski. Nie przypominam sobie też bardzo, żeby ktoś mi w tym pomagał, wspierał, jeśli chodzi o tak zwane państwo. Dlatego szczególnie mnie jako mamie jest trudno na to wszystko patrzeć i znosić fakt, że nie dba się o dzieci niepełnosprawne, osoby niepełnosprawne w takim wymiarze, w jakim one powinny być zaopiekowane, a wymusza się na kobietach rodzenie kolejnych chorych dzieci.

Zawsze uważałam, że jest to kwestia sumienia. Nie można nikogo do niczego zmuszać, nie można nikomu narzucać czegokolwiek, zakazywać czegokolwiek, to jest po prostu nieludzkie. Każda z nas jest inna, każda z nas ma prawo decydować o swoim życiu. Każda z nas ma zupełnie inną sytuację rodzinną, finansową, zdrowotną. Potem z naszą decyzją tak naprawdę zostajemy same i z tym żyjemy do końca naszych dni – powiedziała Chylińska.

Agnieszka dodała również, że bez wsparcia prywatnych placówek nie dałaby sobie rady. Opieka nad jej dziećmi jest prawdziwym wyzwaniem.

Nigdy nie chciałam, żeby ktoś żył tak jak ja – dodała Agnieszka.

Gwiazda nigdy wprost nie mówiła o chorobie swoich dzieci. Napisała jednak książkę Giler, trampolina i reszta świata, której główny bohater cierpi na autyzm.


Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska z córką czyta powieść na Instagramie

Agnieszka Chylińska z córką czyta powieść na Instagramie

Dodaj komentarz

  • Chory Embrion pisze:

    Tak. Też uważam, że jak najwcześniej powinno się zabijać gorszych i chorych, a zwłaszcza przed ich narodzeniem, bo wtedy też nie mają szans się wypowiedzieć w swojej sprawie. Takie chore życie jest przecież nic nie warte i nie ma ono godności. Po co ma się bronić, lepiej jest przecież ukręcić łeb sprawie w… zarodku.

  • gość pisze:

    Nadmiar aluminium w organiźmie powoduje autyzm.Na yu tube jest film,gdzie dziecko jest przed leczeniem.potem po leczeniu.Dziecko jest zmienione o 100%.

  • Gość pisze:

    Autyzm wywołuje nadmiar aluminium o organiźmie.Można pozbyć się tego z organizmu.

  • Gość pisze:

    Bonka 19 listopada 2020 Myślałam , że Pani jest taką osobą bez skrupułów ale może się myliłam .Tak mi przykro z powodu Pani dzieci , nie wiem czy poradziłabym sobie z jednym takim dzieckiem. Trudno wychowywać zdrowe a co dopiero chore . Pozdrawiam

  • jolasia pisze:

    PODZIWIAM PANIA PANI AGUSIU,,,JESTEM Z TOBA,,

  • Gośćjolasia pisze:

    AGUSIU,,TRZYMAJ SIE ZDROWO Z CALA RODZINA,, JESTES SILNA KOBIETA,, ZYCZE WIELU ZYCZLIWYCH CI OSOB,,JESTES WIELKA

  • cool pisze:

    Aborcję prawo POlskie DOPUSZCZA także PO wyroku TK !! Bo jest dozwolona w sytuacji stanu zdrowia MATKI (fizycznego i psychicznego) PO usłyszeniu, że urodzi uPOśledzone dziecko,KAŻDA MATKA ma i udowodni DEPRESJĘ , którą POświadczy każdy psychiatra

  • Gość pisze:

    Takie choroby, to po szczepieniach. Skoro bezkrytycznie szczepicie te biedne bezbronne dzieci, nie znając składu szczepionek, to potem lament. Poosłuchajcie J. Ziębę.

  • Gość pisze:

    witam tez mam dziecko autystyczne i bardzo dobrze to rozumiem coagla walka dniem za dniem coagle wahania nastrojow ciagly bunt cigly ten sam schemat dnia cuiezki do przelamania moj maly jest bardzo bardzo nadpobudliwy ale ciesze sie ze go mam przeszlismy razem wielka trase by mowil by zaczal jesc np chleb by zszedl po schodach normalnie bez krzykow wrzaskow jekow turlania itd ta sa drobne postepy by np ubral sie bez przeszkod by zalozyl to co ja mu uszykuje hcociaz raz na tydzien nie kryczac ze on tego nie on chce np ta bluske rzeczy ale rozumie je tylko ta osoba ktora ma takie dziecko autystyczne ale jak ich nie kochac kazdy postep to cos pieknego nie spanie po nocach budzenie o np 3 rano bo zabawa pilka krecenie do np 7 rano i co .?ale wazny kazdy usmiech kazde wyciszenie kazde drobne nasladowanie mnie to jest ogromny postep a nadwrazliwosc na dzwieki swoja droga kazdy pukot stukniecie glos pociagu samochodu samolotu itd slyszy z wyprzedzeniem wiekszym ode mnie ale trudno ciagle placze rzucanie sie na podloge nie wazne gdzie i w jakiej sytuacji sie znajduje a o zakupach w sklepie moge zapomniec ale ide do przodu nie poddaje sie parcuje nad tym i mam gdzies jak ide ulica i patrza sie ludzie na mnie i moje diecko jak krzyczy i turla sie po zniemi czy chodniku albo lapie za klamki co chwile jakies drzwi bo ma takie wejscie dziesiaj probuje je uspokoic wyciszyc i ide dlaej wiec wszytkim mam zycze powodzenia i pociechy bo my uczymy te dzieci by jestesmy za nie odpowiedzialni i idzie je wyprostowac tylko nie mozna sie poddawac i bardzo musimy je kochac i nie wolno na nie krzyczec byc agresynym one tego nie znosza

  • hilander pisze:

    zapomniała tyło dodać ze ćpała

  • Bogusia pisze:

    Pani Agnieszko podziwiam i szanuję Panią. Tylko Pani wie ile trzeba cierpliwości i miłości na codzień.

  • Bogusia pisze:

    Pani Agnieszko podziwiam i szanuję Panią.

  • Gość pisze:

    Pomimo ze podoba mi sie kilka utworow p. Agnieszki to bardzo jej nie lubilem, za zachowana kibicowskie itp. Teraz kiedy przeczytalem o jej problemach osobistych, stala sie w moich oczach bardzo ludzka i sympatyczna. Życze p. Agnieszce by pojawila sie nowa pomoc od Boga, moze poprzez dobry rozwoj medycyny. Rozumiem ze wypowiedz p. Agnieszki o wyroku TK ma na celu troske o kobiety ktore nie maja takich mozliwosci jak ona, a nie poparcie i pochwale dla aborcji.

    • Gość pisze:

      Czytanie ze zrozumieniem… chodzi o prawo do wyboru… Nikt nie ma prawa decydować za kobietę, bo to Ona ostatecznie jest obarczona opieką nad takim niepełnosprawnym dzieckiem

  • Gość pisze:

    Bardzo mądre słowa Zyczę samych pogodnych dni i dużo dużo zdrowia

  • Gość pisze:

    Wiem jak Ci trudno Aga… Mam dwójkę niepełnosprawnych dzieci, 13 letniego syna z ZA i 7 letnią, niechodzacą zaburzoną intelektualnie córkę. Wiem co to bezsilność i wiem jak trudno o zrozumienie i jakakolwiek pomoc. Jesteś wielka. Trzymaj sie!!!

  • Ania pisze:

    Łatwo jest pisać komuś głowa do góry, ale człowiek nie ma sił już tej głowy podnosić, rzadko rodzina pomoże. Najwięcej pomocy ,, technicznej ” otrzymujemy od siebie nawzajem.od rodziców innych chorych dzieci

    • Gość pisze:

      To jest prawda. Sama mam córkę niepełnosprawną 25 lat. Wiecznie odmowa pomocy, a jak już to z wielką łaską.

  • Gość pisze:

    Pani Agnieszko mądre słowa popieram Pani wypowiedź w stu procentach

  • Gość pisze:

    Mam w rodzinie dziecko niepełnosprawne fizycznie i intelektualnie w lekkim co prawda stopniu, ale Ala nieporadzi sobie sama w życiu. Teraz ma 12 lat. Jest aspołeczna, bardzo ciężko nawiązuje kontakty o ile w ogóle. Przeraża mnie co z nią będzie jak jej rodzice kiedyś umrą. To mnie najbardziej przeraża. Późniejszy los takich dzieci. Placówka gdzie będą popychadłem ba środkach otumaniających ? Rozpacz

  • Gośćzukatokitoka pisze:

    I. To jest dramat rodziców i Dzieci,jak pisze O.Jagoda,to nie da odosobnione przypadki…ludzie starają się omijać ,nie chca kontaktu z małymi dziećmi upośledzonymi czy potworkami….sorry ale to da realia.pisac i mówić z daleka to każdy umie ale realnej pomocy brak.Rumunia czy Indie to kraje gdzie rodzą się takie zdeformowane niby dzieci….Polska dołączy do tych krajów…. masakra.

  • Gość pisze:

    Ktoś kto nie jest rodzicem chorego dziecka nigdy nie zrozumie co to znaczy 🙁

    • Gość pisze:

      Dokładnie syty nigdy nie zrozumie głodnego, bogaty – biednego, itp… Ja sama jestem mamą 2 dzieci z niepełnosprawnością. Na pomoc państwa nie ma co liczyć, ciągłe odwoływanie się od orzeczeń, mimo że lekarze prowadzacy mają odmienne zdanie, to komisje uzdrawiają dzieci zacznie. Wytykanie Twoich dzieci przez innych, uważanie przez społeczeństwo za gorszych, codzienne zmaganie się z ich chorobą. Brak dostępu do jakiejkolwiek rehabilitacji w ramach ubezpieczeń, tylko wszystko prywatnie, żeby tylko dziecko mogło żyć i istnieć w naszym społeczeństwie…
      Dosłownie brak słów na to wszystko…

    • Gość pisze:

      Ja jestem niepełnosprawną po 2 wylewach, żyję dzieki pomocy rodziny i doświadczam na codzień braku pomocy że strony państwa.Tak jak ktoś pisał, lekarze pacjentów uzdrawiaja zaocznie. Tak i mnie uzdrowisko kilkakrotnie, odmawiając orzeczenia znacznego stopnia niepełnosprawności celem szybszego dostępu do rehabilitacji. Jest mi bardzo przykro, że lekarz orzecznik wiedział lepiej o mojej niepełnosprawności narządów ruchu niż neurolog i lekarz POZ. Dodam jeszcze, że za 2-gim razem w mojej sprawie orzekala lek.psychiatra, mimo że moje zdrowie psychiczne jest ok. Składałam odwołania i Ci też wiedzieli lepiej, mimo ,że sąmodzielnie nie funkcjonuje. Tak lekarze pomagają niepełnosprawnym,

  • Gość pisze:

    Zero pomocy ze strony państwa w stosunku do osób niepełnosprawnych . Stworzone przepisy same sobie przeczą a my roztrząsany sprawę aborcji . To należy wyłącznie do kobiety i jej sumienia. Jak ona ma rodzić niepełnosprawne dziecko i zostać bez wsparcia i pomocy bo tak najczęściej jest.

  • Gość pisze:

    Czy aborcja ma być lekiem na obojętność i niechęć społeczeństwa oraz na brak dobrych rozwiązań systemowych? A gdyby uznać, że każdy zasługuje na przeżycie swojego życia (jakim by ono nie było), a słabszym należy się pomoc, nie tylko od rodziców, ale od społeczeństwa, po prostu (nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś nam bliski czy my sami znajdziemy się w grupie tych słabszych, nieproduktywnych, niesamodzielnych, może warto o tym pomyśleć chociażby z egoistycznych pobudek). A potem szukać sensownych rozwiązań. Ale od czegoś musi zacząć się ta zmiana. Skoro nie od serca i rozumu przeciętnego Kowalskiego, który jest na wiecznym „dorobku” i jakiś tam nowy humanizm mu nie w głowie, to może od zmiany prawa, żeby w końcu była tutaj gwarantowana przez Konstytucję równość obywateli wobec prawa, a nie segregacja polukrowana wyborem.

    • Gość pisze:

      Madre slowa

    • Gość pisze:

      To nalezaloby zaczac od zmian systemy i opieki nad dziećmi i ludzmi niepełnosprawnymi. Bedzie opieka to uwierz mi ze czesc tych kobiet na pewno nie usunie ciąży. Przeciez rodzice nie beda zyc wiecznie. Ktos tymi ludźmi musi się zająć po śmierci rodziców. Panstwo na ten moment nie jest na to przygotowane 🤬

    • Gość pisze:

      Nie rozumiem takich osób jak Pan/Pani. Każdy ma prawo przeżyć swoje życie jakim by nie było, oczywiście, ale jako matka wspaniałego dzięki Bogu zdrowego syna nie wyobrażam sobie zniszczyć jego życia i skazać go na cierpienie i brak realizacji pasji, marzeń, ponieważ państwo zmusiłoby mnie do urodzenia dziecka, które nie ma najmniejszych szans na przeżycie bez pomocy lub które byłoby po prostu roślinką. Nie miałabym serca zmuszać tego dziecka na takie cierpienie i egzystencję bo życiem tego nazwać nie można by było, i nie mogłabym skazać mojego zdrowego dziecka na ciężar obowiązku i rezygnacji z własnego życia po mojej śmierci na rzecz chorego rodzeństwa, tego nikt nie bierze pod uwagę, że ratując jedno wątłe życie można zniszczyć życie całej rodziny (może i to co pisze jest według niektórych barbarzyńskie ale tak wygląda życie, bo na pomoc z zewnątrz nie ma co liczyć). Drugą sprawą jest to że jako matka nie wyobrażam sobie przez 9 miesięcy nosić pod sercem dziecko ze świadomością, że jest ono ciężko genetycznie „uszkodzone” i urodzę je tylko po to, żeby zobaczyć jak po kilku minutach i tak umrze. Czy ktoś zwraca uwagę na cierpienie matek, na to, że nie każda kobieta jest na tyle silna psychicznie żeby radzić sobie z takimi sytuacjami? Czy zdajecie sobie ludzie spraw z tego, że ta ustawa doprowadzi do masowych zabójstw, samobójstw, wywoływanych poronień i chorób psychicznych? Otwórzcie oczy

    • Gość pisze:

      Nie wiem czy zwolannicy takieg myslenia nie wypowiadaja sie w mediach, a jesli, to w niewielkim stopniu, bo poparcie dla aborcji, wydaje sie przewazac i przychodzic ludziom z duza latwoscia. Ciesze sie ze istnieja osby, ktore mysla inaczej i widza (mysle) prawidlowa strone podejscia do problemu – pomos panstwa i instytucji panstwowych. Wiadomo ze urodzenie chorego dziecka stwarza kopletnie inna niz planowana sytuacje rodziny, ale wlasnie co dgy uposledzenie nastepuje po niedlugim od niemowlecego czasie? Sytuacja rodziny tez sie ziemia i tez potrzebna jest pomoc, wiec moze warto by rozwazyc i upozadkowac sprawy systemowe.

  • Gosia pisze:

    Trzymaj się dzielna , wspaniała KOBIETO !

  • Jagoda pisze:

    Też mam takie dzieci. Jest ciężko. Ludzie unikają nas, nawet rodzina. Nie pozwalają się bawić swoim dzieciom z moimi. Przykro mi.

    • Gość pisze:

      Pani Jagodo w takim razie to żadna rodzinna… tylko potwory w ludzkim ciele bez uczuć…pozdrawiam głowa do góry jest Pani wielka i proszę się nie smucić Pani dzieci napewno są cudowne i wyjątkowe pozdrawiam

    • Gość pisze:

      Proszę nie zamartwiać się takimi ludźmi szkoda pani zdrowia wiem ze to boli ale niektórzy ludzie są naprawdę bez serca życzę dużo zdrówka dla pani i całej rodzinki

    • Gość pisze:

      Bardzo mi przykro 😞

    • Ania pisze:

      Łatwo jest pisać komuś głowa do góry, ale człowiek nie ma sił już tej głowy podnosić, rzadko rodzina pomoże. Najwięcej pomocy ,, technicznej ” otrzymujemy od siebie nawzajem.od rodziców innych chorych dzieci

    • JKS pisze:

      ludzie są okrutni.

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×