Wielka miłość Dominiki i Michała skończyła się nagle i nieoczekiwanie, bo przecież jeszcze kilka miesięcy przed informacją o rozwodzie partnerzy spijali sobie z dzióbków nektar miłości, wyznając dozgonną wierność oraz uczucie w rozrywkowym show na antenie Polsatu The Story of My Life. Niestety, lider Ich Troje po raz czwarty odkochał się w swojej wybrance, tak samo jak córka Apoloniusza Tajnera, która już nie wzdycha za przystojnym gwiazdorem.
Czwarta żona Wiśniewskiego, natychmiast po rozpadzie swojego drugiego małżeństwa, udała się do gabinetu kosmetycznego, w którym poddała się usuwaniu wielkiego napisu Michał zdobiącego jej przedramienie. Mimo kilku zabiegów utrwalonych przez Tajner na filmach, tatuaż nadal zdobi ciało Dominiki. Podobną boską ozdobę zafundował sobie Michał, który w dowód najszczerszej miłości wydziergał sobie na przedramieniu wielki napis: Dominika.
Okazało się, że gwiazdor również postanowił pozbyć się nieaktualnego imienia z ręki. W tym celu Michał udał się do salonu tatuażu, skąd wkleił kilka ciekawych fotek. Wiśniewski w jednym z wywiadów droczył się z Tajner, że swój tatuaż przerobi na napis: Dominikana. Ostatecznie jednak zdecydował się na bardziej osobiste rozwiązanie. Na przedramieniu wokalisty pojawiły się pierwsze litery imion oraz dzień i miesiąc urodzenia jego wszystkich dzieci.
Jak na nowy tatuaż Michała Wiśniewskiego zareagowali internauci?
- Imiona dzieci od najstarszego go najmłodszej ;) mega :)
- Woow!!!!! To jest ojciec! WIELKI SZACUN MICHAŁ! Moi rodzice odkąd się rozwiedli nie potrafili się dogadać, mój ojciec nie ma ze mną kontaktu od ok 25 lat.... Olał temat, ma w dupie co się dzieje w moim życiu, nigdy nie złożył mi życzeń urodzinowych, nie wiem jak ojciec może tak odciąć się od dziecka. Rozwód bierze się z żoną a nie z dzieckiem do chu... wafla. Wyryć to sobie na czole każdy facet powinien. A Ty jesteś super ojcem, chciałabym takiego mieć!
- Trochę tatuażyście się machło, pokrzywił
- Jeszcze trochę miejsca jest
- Teraz to nigdy pan Nie zapomni o urodzinach dzieci
- Michał! Co jak co, ale dzieci to ci się udały. Pozdrawiam z Bawarii
Czekamy na pierwsze efekty!