Okazuje się, że Doria Ragland dla swojej córki wymyśliła uroczą ksywkę. Podczas wywiadu w 2015 roku Meghan wyjawiła, że mama nazywa ją "kwiatem".
Wówczas opowiadała o ćwiczeniach, które wykonuje. Markle przyznała, że w jej życiu od zawsze obecna była joga. Wszystko przez to, że właśnie ten rodzaj sportu szczególnie polubiła Ragland:
Fakt, że Meghan zdradziła swój pseudonim nie umknął pytającemu. Gdy próbował dowiedzieć się, czemu akurat dla swojej matki jest "kwiatuszkiem", Meghan próbowała obrócić całą sprawę w żart:
Pasuje do Meghan takie określenie?