Maryla Rodowicz wspomina spotkanie z Fidelem Castro! Co ich połączyło?
Maryla Rodowicz to wielka gwiazda polskiej sceny muzycznej. Na swoim koncie ma wiele hitów, a także barwnych kreacji scenicznych, czy zagranicznych wyjazdów. Wczoraj w wieku 90 lat zmarł Fidel Castro i okazuje się, że piosenkarka miała okazję go poznać.
Jak doszło do tego spotkania? Wszystko zdarzyło się w 1978 roku, kiedy odbywał się Festiwalu Młodzieży i Studentów w Hawanie. Nikt nie spodziewał się takiego gościa. Dyktator zaskoczył wszystkich swoją obecnością.
Spotkałam się z Fidelem Castro. (...) Każdy kraj z bloku miał koncert galowy transmitowany w telewizji. Po występie polski ambasador zaprosił wykonawców, m.in. mnie, studencki zespół z Krakowa Słowianki, 2 plus 1, Czesława Niemena. W ogrodach ambasady odbywał się bankiet. Nieoczekiwanie, bez zapowiedzi wpadli ochroniarze Fidela, żeby przeczesać krzaki, i za chwilę pojawił się Fidel. Ambasador z trzydniowym stażem był biały jak ściana. Zaczął nas namawiać: 'Może coś zaśpiewacie? Cokolwiek'. Zaśpiewałam z gitarą akustyczną 'Balladę wagonową' po angielsku. Potem było wspólne zdjęcie. To wszystko - opowiadała piosenkarka w 2008 roku dla Wysokich Obcasów
To jeszcze nie wszystko! Okazało się, że dała dyktatorowi swoją płytę, a nawet zdobyła jego autograf.
Wzięłam swoją płytę i mu podarowałam. Po chwili podchodzi zespół Dwa Plus Jeden i też dają Fidelowi swój album. On podpisał i oddał – mówiła Maryla podczas promocji płyty Wariatka tańczy
Wiedzieliście o tym?