Maryla Rodowicz zamieściła niepokojący wpis
Na profilu piosenkarki na Facebooku pojawił się dość niepokojący wpis. Zaczęła go od opisów koncertów w Poznaniu i Szczecinie, gdzie publiczność dała z siebie wszystko.
W Poznaniu brawa i wiwaty są ogłuszające, ale to chyba z racji specyfiki sali, auli uniwersytetu, wysokie sklepienie, zresztą piękne malowidła, zawsze czuję się tam, jak we włoskim pałacu w Wenecji. (...) A w Szczecinie wszystkie kobiety były w pięknych sukienkach. Nie widziałam tylu pięknych sukienek zgromadzonych w jednym miejscu. Widziałam, ale to było w Miami, w Stanach. Było wtedy upalne lato i to była bodaj sobota i kobiety wyległy na ulice w zwiewnych sukienkach. Okrutnie mi się to podobało, były takie zalotne w takim wydaniu. I to się powtórzyło właśnie w Szczecinie – napisała.
Dodała, że choć zawsze jest goszczona po mistrzowsku, to i tak przez natłok pracy jest lekko rozkojarzona. Czasami nie wie nawet, gdzie dokładnie się budzi.
W Szczecinie miałam przepiękny, ogromny apartament w hotelu. Był tak wielki, że się momentami gubiłam. Ale i tak lepsze własne łóżko. Mówiąc szczerze, budząc się, nie bardzo wiem, gdzie jestem, czy w hotelu, czy u siebie – wyznała.
Na szczęście Maryla właśnie znalazła trochę czasu, by odpocząć od występów.
Teraz siedzę w ogrodzie, jest ciepło, ponad 20 stopni, podobno cały wrzesień ma być taki upalny. Jak dobrze – pochwaliła się.