Promotorka fitnessu Kasia Dziurska w poniedziałek przeszła operację piersi, co już w weekend zapowiedziała swoim obserwatorom na Instagramie. Po zabiegu odezwała się do fanów i przekazała, jak się czuje. Prosto ze szpitalnego łóżka zapewniła, że dochodzi do siebie po operacji, która przebiegła zgodnie z planem. Wskazała też, że "nie może się zbytnio śmiać", bo ją "klata boli".
Kasia Dziurska zdradza swoje sposoby na zdrowy styl życia
Kasia Dziurska przeszła operację piersi. "Wymagana była kolejna plastyka"
Kasia Dziurska wcześniej wyjaśniła na Instagramie, czemu właściwie poddała się kolejnej plastyce biustu. Powiedziała:
Pierwszą operację przeszłam w 2019 r., jej głównym celem była plastyka piersi, bo miałam bardzo dużą asymetrię. Implanty były wtedy tylko dodatkiem. (...) Podczas tej operacji dowiedziałam się, że w moim przypadku będzie konieczna wymiana implantów za maksymalnie 10 lat.
"Od mojej operacji minęło siedem lat. (...) Przez te lata moje ciało się zmieniło, schudłam kilka kg, przez co moja naturalna pierś też się nieco zmniejszyła. Efekt, który kiedyś mnie satysfakcjonował, teraz, niestety, już mnie nie zadowala, dlatego też postawiłam wymienić implanty na większe. Podczas konsultacji okazało się też, że mam pewne powikłanie pooperacyjne, o którym nie miałam pojęcia i które może wynikać z moich predyspozycji genetycznych, ale też z redukcji masy ciała. Wymagana jest kolejna plastyka piersi. Nie będzie ona tak rozległa, jak przy pierwszej operacji, ale jest ona wymagana, żeby osiągnąć efekty, na których mi zależy. (…) Nie jest to decyzja, która została podjęta z dnia na dzień, tylko jest to przemyślany, świadomy krok po latach" – podkreśliła finalistka 21. edycji "Tańca z gwiazdami" w 2018 r.