Marta Żmuda Trzebiatowska przeżywa kryzys w małżeństwie? Gwiazda stanowczo odmawia... "To byłoby CHORE"
Marta Żmuda Trzebiatowska, uważana przez wielu za jedną z piękniejszych polskich aktorek, dołączyła do obsady serialu Na dobre i na złe. Co ciekawe, w produkcji od kilku lat gra już jej mąż, Kamil Kula. Nie jest to jednak pierwszy ich zawodowy duet, ponieważ para grała już wspólnie na deskach teatru, jak się okazuje - zakochanych! Twórcy serialu chcieli wykorzystać szum, który wytworzył się po informacji o dołączeniu Żmudy-Trzebiatowskiej do obsady i połączyć odgrywane przez nich postacie w parę. Aktorka stanowczo odmówiła. Dlaczego?
Jak donosi Fakt, śliczna Marta zdecydowała się na grę w serialu głównie przez wzgląd na nowe doświadczenia wynikające z pracy ze znakomitymi aktorami, z którymi wcześniej nie miała okazji współpracować. Najwidoczniej aktorka nie czuje się za dobrze odgrywając intymne sceny ze swoim partnerem na oczach innych ludzi:
Chce zachować trochę intymności. Poza tym gra już ukochaną Kamila w teatrze i uważa, że byłoby to chore, gdyby wszędzie była tylko z nim – mówi informator Faktu
Para doczekała się niedawno swojego pierwszego, upragnionego synka. Aktorka co prawda deklarowała, że spędzi na macierzyńskim więcej czasu, jednak miłość do wykonywanego zawodu dała się jej we znaki. Szybko zatęskniła za planem filmowym i postanowiła wrócić do grania prędzej niż przewidywała, ku uciesze wiernych fanów. Jak się okazuje, kobieta ma w sobie na tyle sił i energii, by podołać życiu zawodowemu i rodzinnemu.
Marta wszystko sobie dokładnie poukładała. Dziecko jest grzeczne, a ona ma wsparcie rodziny. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby znów pracowała na pełnych obrotach. Już niedługo będzie można ją ponownie zobaczyć na deskach warszawskiego Teatru Kwadrat – twierdzi w rozmowie z Rewią znajomy aktorki.
Myślicie, że podjęła dobrą decyzję w związku z Kamilem czy nieco przesadza?