Niestety dotarły do nich bardzo smutne wiadomości. Nie żyje Krzysztof Pachucki, który wystąpił w ósmej edycji programu. Wiadomo było, że mężczyzna bardzo cierpi po tym, jak rozpadła się jego pierwsza rodzina. Postanowił dalej szukać miłości i oddał swoje serce Bogusi, która wzięła udział w programie. Wyglądali na bardzo szczęśliwych, ale wszystko przerwała śmierć.
Marta Manowska żegna Krzysztofa Pachuckiego
Krzysztof pomimo tego, że udało mu się odnaleźć miłość u boku drugiej żony, nadal nie czuł się do końca szczęśliwy. Mężczyzna popełnił samobójstwo we własnym gospodarstwie. Jak podał Super Express, od lat zmagał się on z depresją.
Jak udało nam się dowiedzieć, Bogusia, którą poślubił jesienią 2021, wiedziała o tym, jakie ma problemy i bardzo o niego dbała. Próbowała pomóc mu wyjść z choroby.
Wdowa może liczyć na wsparcie uczestników programu, którzy chcą zorganizować spotkanie upamiętniające Krzysztofa. W przejmujący sposób pożegnała go również Marta Manowska, która zamieściła w sieci wyjątkowy wiersz. Pochodzi on z książki Marka Szczepaniaka "Od Skoków do Laskowa".
Później prowadząca Rolnik szuka żony zdecydowała się usunąć swój wpis z Instagrama. Fragment tego wiersza znajduje się także tuż przy wejściu na cmentarz w Jaworcu w Bieszczadach. Śmierć Krzysztofa to wielka tragedia, która zasmuciła nie tylko rodzinę, ale też fanów programu, całą jego obsługę i przede wszystkim innych uczestników.
Rolnik szuka żony: Krzysztof Pachucki i Bogusia w ostatnim wspólnym wywiadzie
Żona Krzysztofa Pachuckiego w październiku 2021 roku udzieliła wywiadu dla TVP, w którym opowiedziała o kulisach ich małżeństwa. Kobieta nie ukrywała, że bywa im ciężko, ale zawsze wygrywa miłość.
https://www.facebook.com/BadzmyRazem.TVP/posts/951688982122345
Krzysztof Pachucki przed śmiercią opowiedział o różnicy charakterów w związku:
Bogusia zaimponowała Pachuckiemu swoją postawą w trudnych chwilach:
Problemy nie zniechęciły Bogusi i Krzysztofa Pachuckich w walce o relację:
Przypomnijmy, co Krzysztof mówił o sobie w Rolnik szuka żony. Na jego ogłoszenie odpowiedziało wówczas kilkadziesiąt kobiet, w tym Bogusława.