Bartoli trafiła do szpitala. Tam przeszła szereg skomplikowanych badań. Lekarze mieli problem z postawieniem diagnozy, a tenisistka wciąż chudła.
Moje ciało zaczęło odrzucać coraz więcej rzeczy – od jedzienia, po przedmioty elektroniczne. Nie mogę używać telefonu bez rękawiczek, nie mogę nosić biżuterii. Nawet przyłożenie chusteczki do twarzy, powoduje ostre reakcje alergiczne. Nie mogę myć się w normalnej wodzie, więc muszę używać mineralnej. Moje serce może się zatrzymać. To przerażające tak żyć. Moje życie stało się koszmarem. Nie życzyłabym tego nikomu. Nie mogę doczekać się jednak wyjazdu do specjalitycznej kliniki, w której rozpocznę leczenie - mówiła niedawno w jednym z wywiadów
Teraz gwiazda wyszła jednak ze szpitala. Tenisistka nie kryła radości. Dobrą nowiną podzieliła się z fanami na Twitterze. Nie zabrakło także podziękowań dla personelu szpitala.
Idę małymi krokami, ale mogę już dostrzec słońce w ciemnym tunelu, którym podążam - napisała
Tenisistce życzymy zdrowia.