Marina udostępniła czarno-białe zdjęcie Anny Przybylskiej. Towarzyszy mu bardzo osobiste zwierzenie
Marina Łuczenko-Szczęsna to piosenkarka i autorka tekstów. Urodziła się w 1989 roku w Winnicy w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (tereny dzisiejszej Ukrainy). Kiedy miała dwa latka, z rodzicami przeprowadziła się do Polski. Zamieszkali w Stalowej Woli na Podkarpaciu. Już jako dziecko przejawiała zainteresowanie muzyką i śpiewaniem.
W 1998 roku zadebiutowała na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki Dziecięcej w Częstochowie. W 2007 roku zajęła trzecie miejsce w ponadnarodowym konkursie muzycznym „New Wave”. Wygrała wtedy 20 tysięcy dolarów i otrzymała szansę na podpisanie kontraktu płytowego z niemiecką filią Universal Music Group. Pierwszą płytę, Hard Beat, ostatecznie wydała jednak dopiero w 2011 roku – przeznaczając na nią swoje oszczędności. Później wypuściła jeszcze On My Way (2017) i Warstwy (2020).
Artystka w przeszłości była w kilku medialnych związkach. Wśród jej byłych chłopaków znaleźli się m.in. Łozo i Mrozu. Od 2013 roku jest w szczęśliwym związku z piłkarzem Wojciechem Szczęsnym. Przed ślubnym kobiercem stanęli trzy lata później. Wkrótce na świat przyszedł i synek Liam.
Marina Łuczenko udostępnia wzruszający wpis
Marina udostępniła wzruszający wpis i zachęciła do przeczytania go. Post pojawił się tydzień temu. Na czarno-białym zdjęciu widnieje ś.p. Anna Przybylska ze swoim dzieckiem. Aktorka 7 lat temu przegrała walkę z nowotworem. Osierociła trójkę dzieci. Fragment udostępnionego przez piosenkarkę wpisu zawiera wypowiedź Przybylskiej, która mówi o docenianiu tego, co się ma:
Zobacz jak wiele spraw nam umyka, jak wielu rzeczy nie zauważamy, jak małostkowi jesteśmy...Boże ucz mnie chwytać dzień za dniem i cieszyć się nimi...I jeszcze zmarła Anna, tak mówiła w wywiadzie: "Wyspowiadałam się pierwszy raz od 13 lat. Teraz znowu kumpluję się z Panem Bogiem, chodzimy co niedziela na kawę. Bardzo dobrze mi z tą przyjaźnią, lecz nie narzucam nikomu mojej wiary, nie manifestuję jej i nie zmuszam innych, aby razem ze mną na tę niedzielną kawę chodzili. Ale uwierz mi, że po tych spotkaniach jest mi naprawdę o wiele lżej. I myślę, że dostałam swoją lekcję od Niego w jakimś celu. Po coś..."Wiesz dni są kruche.Ciesz się nimi.
Marina, udostępniając wpis, podpisała go następująco:
Dni są kruche... przeczytaj.
Myślicie, że artystka zrobiła sobie rachunek sumienia i przewartościowała życie?